Informatyzacja po polsku
W wielu firmach stosujących metody „ręcznego" wprowadzania danych i papierowy obieg dokumentów okazało się, że kluczowe dla menedżerów dane (np. dotyczące produkcji, czynników kosztotwórczych, kondycji finansowej firmy, zamówień) spływają z opóźnieniem, wymagają dużego nakładu pracy, a jednocześnie bywają nieprecyzyjne z uwagi na wpływ czynnika ludzkiego przy ich gromadzeniu i przetwarzaniu. Na tej podstawie trudno jest podejmować racjonalne decyzje dotyczące optymalizacji wielkości i struktury produkcji oraz kosztów wytworzenia wyrobów, a także działań zmierzających do uatrakcyjnienia oferty rynkowej. Bez precyzyjnych narzędzi informatycznych trudno sobie zwłaszcza wyobrazić debiut giełdowy firmy czy jej fuzję z innym podmiotem.
Wykorzystanie systemów IT
Pod względem rozwoju teleinformatyki faktycznie wykorzystywanej w biznesie (a nie traktowanej jako swoisty gadżet) Polska znacznie ustępuje krajom „Piętnastki", ale jednocześnie wyprzedza niektóre kraje Europy Środkowej. W Polsce technologie ICT w sensie ilościowym są rozpowszechnione w skali zbliżonej do tej na zachodzie Europy, ale postrzegane i wykorzystywane w odmienny sposób.
Po pierwsze, o ile w krajach „Piętnastki" teleinformatyka jest powszechnie traktowana jako czynnik budowania przewagi konkurencyjnej - pozwalający np. na mobilizowanie niewykorzystywanych dotychczas zasobów przedsiębiorstwa czy rozwój nowych produktów i usług - o tyle w Polsce korzyści ze stosowania systemów ICT dostrzega tylko 15% przedsiębiorców. W tej grupie dominują duże firmy - co trzecia z nich deklaruje, że informatyzacja daje wymierny efekt finansowy (wśród średnich podmiotów podobnego zdania jest tylko co piąty przedsiębiorca, a wśród małych firm niemal co ósmy).
Cały tekst artykułu w numerze 4/2009 MM
-d9f00a317aa48399febc24cca9554d70.jpg)


