Nikogo nie trzeba przekonywać, że produkcja w obiegu zamkniętym to same plusy. Po pierwsze: przynosi znaczne oszczędności, bo raz zakupioną substancję można wykorzystać kilka razy. Po drugie: ogranicza zanieczyszczenie środowiska. Po trzecie: nie generuje zbędnych odpadów, oszczędza miejsce i czas pracowników.

Marcin Rosolak, ekspert technologiczny firmy Nilfisk przekonuje, że nie każdy rodzaj recyklingu wymaga specjalistycznej przetwórni: –Niektóre substancje, zwłaszcza płynne, można odzyskiwać w każdym zakładzie produkcyjnym przy pomocy specjalistycznych odkurzaczy. Dotyczy to zwłaszcza przetwórstwa metali oraz wszystkich innych gałęzi przemysłu, w których stosuje się obróbkę skrawaniem – wyjaśnia specjalista.

W ofercie Nilfisk, wiodącego producenta urządzeń czyszczących, znajdują się specjalne odkurzacze dedykowane do odzyskiwania substancji płynnych. Każde takie urządzenie wyposażone jest w kosz zbierający zanieczyszczenia. Jeśli oczka kosza są zbyt duże i nie radzą sobie ze skutecznym odfiltrowaniem drobnych opiłków, można dodatkowo zamontować siatkę o oczkach wielkości 50-300 mikronów. Dzięki takiemu rozwiązaniu nawet najdrobniejsze zanieczyszczenia zostaną oddzielone od cieczy, którą chcemy ponownie wykorzystać.

– Flagowym naszym produktem, dedykowanym specjalnie do recyklingu olejów i emulsji, jest odkurzacz ECOIL 22 – mówi Marcin Rosolak. – To bardzo wydajne urządzenie, wyposażone w kosz na opiłki i dodatkową siatkę, czujnik poziomu, wąż spustowy z pistoletem, a także pompę, która umożliwia transport cieczy na znaczną wysokość i odległość jak również równoczesne zasysanie i rozładunek zbieranych cieczy – wylicza ekspert.

Inny polecany przez Nilfisk model to VHO 200, odkurzacz wyposażony w system zmiany kierunku ciągu i zawór zwrotny, dzięki któremu zebrane chłodziwo można łatwo przetransportować z powrotem do obrabiarki.

– Przy wykorzystaniu nowoczesnych odkurzaczy do płynów, można zebrać i przefiltrować nawet 100 litrów cieczy w zaledwie kilka sekund. Ich regularne stosowanie zapewnia skuteczną konserwację narzędzi skrawających, a poza tym przekłada się na znaczne oszczędności – konkluduje Marcin Rosolak.

Więcej na www.nilfisk.pl