Japończycy proponują akcjonariuszom DMG Mori Seiki AG 27,50 euro za akcję w gotówce. To 29% więcej niż przeciętny kurs udziałów w ciągu ostatnich 3 miesięcy. W ten sposób japońska firma chce zwiększyć swoje udziały z 24% na ponad 50%.

Rüdiger Kapitza, długoletni prezes DMG Mori Seiki (bo tak brzmi oficjalna nazwa Gildemeiter) w Niemczech, już wiosną 2013 r. roku informował o planach powstania przedsiębiorstwa, w którym oba koncerny miałyby równe udziały. Kapitza wyraził opinię, że warte starań jest stworzenie dwóch siedzib – w Niemczech i Japonii, a także notowanie na giełdach obu krajów. Taka fuzja, według jego słów, możliwa byłaby w 2016 r. „Musimy przekonać naszych akcjonariuszy, że jeden dodać jeden daje więcej niż dwa” – dodał prezes Kapitza.

Obie firmy chcą nadal realizować wcześniej powzięte cele strategiczne i rozwojowe, a także zachować dotychczas działające zakłady produkcyjne oraz miejsca pracy. Dawny Gildemeister współpracuje z japońskim koncernem coraz ściślej od 2009 r. Dodatkowo Niemcy mają 10% udziałów w DMG Mori Seiki.  

Fuzja nie ma nic wspólnego z sytuacją na rynku. Oba przedsiębiorstwa świetnie prosperują. Wspólnie z japońskim DMG tworzą największego producenta obrabiarek na świecie z obrotem w wysokości 3,5 mld euro i 11 600 pracownikami.

Formalnie zarząd niemieckiego DMG musi jeszcze wydać swoją opinię odnośnie oferty. Jednak według doniesień ocenił ją pozytywnie, a cenę akcji uznał za stosowną.

www.dmgmoriseiki.com