Prelegentami byli praktycy tematyki bezpieczeństwa z różnych branż. Dobre praktyki, wytyczne, normy, jak i własne doświadczenia są kluczem do kształtowania właściwych postaw. Uwzględnione zostały różne punkty widzenia: służb BHP, inspektorów pracy, działów odpowiedzialnych za modyfikacje maszyn, biegłych opiniujących w procesach orzekania o wypadkach przy pracy.

Strażnicy bezpieczeństwa

Wieloletni praktyk Państwowej Inspekcji Pracy (PIP) starszy inspektor Andrzej Midera omówił przypadki kontroli maszyn sprowadzanych spoza Unii Europejskiej. Nie poprzestał na negatywnych przykładach, ale wskazał także sytuacje wzorcowe. Poznanie perspektywy PIP stanowi ogromną pomoc w przygotowaniu się do kolejnych, właściwie przeprowadzonych postępowań. Dr inż. Zygmunt Niechoda z Polskiego Komitetu Normalizacyjnego udowodnił, że normalizacja ma bezpośredni wpływ na bezpieczeństwo przemysłowe. Rolą norm nie jest utrudnianie życia przedsiębiorcy, ale zapewnienie technicznej realizacji minimalnych wymagań bezpieczeństwa zawartych w przepisach prawa. Mają one również znaczący wpływ na zmniejszającą się liczbę wypadków.

Biegły sądowy z kolei dysponuje rozległą wiedzą w zakresie niebezpiecznych zachowań i ich skutków w postaci wypadków przy pracy podczas obsługi maszyn. – Powinniśmy próbować przewidzieć odruchowe, a nawet skrajnie nieodpowiedzialne działania pracowników. Czas reakcji urządzeń zabezpieczających nie jest przecież równy 0 – zwrócił uwagę dr inż. Radosław Gonet, który jako biegły sądowy podzielił się kilkoma interesującymi przykładami.

Audyty etyczne to mniej znany obszar związany z bezpieczeństwem przemysłu. Przez ich meandry przeprowadziła uczestników konferencji Iwona Karmowska z Bureau Veritas Polska. O ile w naturalny sposób odbieramy dobrowolność zatrudnienia czy wolność zrzeszania się, to większym problemem jest godziwa płaca i narzucanie nadmiernego czasu pracy oraz różne formy dyskryminacji. Wdrożone zasady etyczne trzeba weryfikować właśnie poprzez audyty.

Zabezpieczmy maszyny

Ireneusz Nowak (INEE Industry) i Daniel Małż (Siemens) skupili się na bezpieczeństwie maszyn. Najpierw ocenić należy ryzyko z punktu widzenia ograniczeń maszyn i zidentyfikować zagrożenia. Kluczowy jest drugi etap, a więc redukcja ryzyka poprzez bezpieczne rozwiązania, techniczne środki ochronne oraz informacje dotyczące użytkowania.

Grzegorz Szydło z BWI Poland Technologies omówił z kolei wymagania dotyczące wprowadzania i użytkowania maszyn. Poznać można było nie tylko przepisy, ale i wyjątki od nich. Prelegent przestrzegał przed błędami, które sam popełnił, i podpowiadał, jak im zapobiegać.

– Bazując na codziennej praktyce, przedstawiłem najczęściej występujące problemy w zakładach produkcyjnych. Stwierdzane są one podczas audytów oceniających zgodność z wymaganiami prawnymi – mówi Grzegorz Brylonek z EcoMS Consulting. W maszynach jest to często problem z UDT – to dowód na to, że nie działają procedury odbiorowe maszyn, a w dziennikach konserwacji problemem jest brak wpisów pomiarów rezystancji, cykli pracy. Przy pracach szczególnie niebezpiecznych pomijana jest energetyka, brakuje przedsięwzięć mających poprawić stan BHP, jak i przeglądów głównych wyłączników prądu oraz przepustów pożarowych.

Radosław Studziński (Reckitt Benckiser) i Piotr Miler (Rozwiązania bezpieczeństwa) omówili z kolei modyfikacje maszyn „nowych” pod kątem utraty ważności oznakowania CE, jak również sytuacje, kiedy modernizacja maszyn „starych” staje się problemem.

Pomocne narzędzia

Joanna Nagraba opowiedziała o obszarze, z którym firma Faraone jest nieodłącznie związana: pracą na wysokościach. Według danych GUS upadek z wysokości jest przyczyną co szóstego wypadku śmiertelnego w całej gospodarce narodowej i aż co trzeciego wypadku śmiertelnego w budownictwie. Są to konsekwencje zaniedbań i uchybień, którym w większości można zaradzić, posługując się odpowiednimi narzędziami.

Adam Jabłoński udowodniał, że dopasowanie środków ochrony indywidualnej do pracownika przed przystąpieniem do pracy jest czynnikiem zapobiegającym chorobom zawodowym. Niestety niska jest świadomość skutków nieprawidłowego ich stosowania.

Wojciech Turowicz z Surveily wprowadził natomiast zebranych w tematykę monitorowania środowiska pracy z wykorzystaniem kamer, które przekazują obraz do analizy. Sztuczna inteligencja na podstawie analizy strumieni obrazu automatycznie wyciąga wnioski, a sygnały o incydentach trafiają do bazy danych oraz do właściwych osób. Analiza następuje w czasie rzeczywistym, co gwarantuje natychmiastową reakcję i maksymalizuje szansę na prewencję. Takich możliwości jest już znacznie więcej.

Podwykonawcy – nadzór, LOTO, RODO, ISO 45001

– Niezbędne jest identyfikowanie zagrożeń oraz oceny i nadzorowanie ryzyk dotyczących BHP. Co więcej, w wyborze wykonawców wskazane jest uwzględnienie w dokumentach kontraktowych kryteriów BHP. Organizacja powinna nie tylko określić, co należy monitorować i mierzyć w zakresie skuteczności operacyjnych środków nadzoru, ale i z kim się komunikować wśród wykonawców – podkreślił Piotr Kowalski z EcoMS Consulting, który poruszył istotny temat nadzoru nad podwykonawcami według ISO 45001.

Kwestię podwykonawców w założeniach systemu LOTO przybliżył Grzegorz Zielonka (Żywiec Zdrój). Z kolei Dariusz Pączka z firmy Budimex opowiedział między innymi o tym, co zrobić, gdy nasz zleceniodawca oczekuje skanów orzeczeń wydanych po przeprowadzonych badaniach oraz dokumentacji ze szkoleń BHP. Nie ma ku temu bezpośredniego uzasadnienia prawnego, zarówno na gruncie przepisów prawa pracy, jak i przepisów o ochronie danych osobowych (RODO).

Źródło: Newseria