Zdaniem Macieja Zaręby, konsultanta finansowego i współtwórcy indeksu, kolejny raz jako główną przyczynę spadków na spółkach produkcyjnych należy wskazać ogólną złą koniunkturę na warszawskim parkiecie.

Wyraźne odbicie na rynku amerykańskim i wysoki kurs dolara nie wpłynęły na inwestorów pozytywnie i polska giełda po raz kolejny obrała kierunek przeciwny do koniunktury panującej w rodzimej gospodarce. Indeks szerokiego rynku WIG spadł o 4,47% m/m, a największymi ofiarami kolejnej fali przecen okazały się największe spółki notowane w ramach indeksu WIG20, którego kurs spadł aż o 5,88%. Na tle innych rynków akcji była to jedna z większych korekt, co sprawiło, że akcje polskich spółek umocniły swoje pozycje w grupie najtańszych spółek na świecie – tłumaczy ekspert z DSR, firmy dostarczającej nowoczesne rozwiązania IT dla przemysłu.

W tak niesprzyjających warunkach ceny akcji polskich spółek produkcyjnych radziły sobie względnie dobrze, ale w ogólnym rozrachunku nie ustrzegły się przed korektą. Na 2,09% spadku wartości GIP największy wpływ miały przede wszystkim spółki z branży chemicznej, dla których mediana majowych stóp zwrotu ukształtowała się na poziomie -5,36% m/m. Ale negatywny wpływ na wynik GIP60 miały również spółki funkcjonujące w przemyśle lekkim (mediana równa -2,46% m/m), elektromaszynowym (-2,09% m/m), tworzyw sztucznych (-1,77% m/m), farmaceutycznym (-1,54% m/m), materiałów budowlanych (-1,25% m/m) oraz motoryzacyjnej (-0,41% m/m). Do nielicznych branż, które wyszły z kolejnej fali przecen obronną ręką zaliczyć należy projektantów (+5,33% m/m), producentów z branży meblarskiej (+1,99% m/m), spożywczej (+0,65% m/m) i metalurgicznej (+0,33% m/m).

Bioton poza konkurencją
Trzeci miesiąc z rzędu najwyższą miesięczną stopę zwrotu wśród spółek z GIP wypracował Bioton, po raz kolejny zwiększając swoją wartość o blisko 1/5 (+19,6% m/m). Kolejne miejsca na podium majowego rankingu GIP60 zajęły ubawa (+17,8% m/m) i Wielton (+10,0% m/m).

W niemal dwuletniej historii rankingu GIP60 nie było przypadku spółki, która wygrałaby przynajmniej dwa razy z rzędu, a spółce Bioton udało się przebić ten wynik w warunkach bynajmniej nie sprzyjających wysokim wzrostom wartości rynkowej. Świadczy to o dużej sile spółki biotechnologicznej, która jeszcze do niedawna walczyła z drastycznym spadkiem zyskowności, a dziś wydaje się, że wraz z odzyskaniem zdolności do wypracowania zysku operacyjnego, odzyskała zaufanie inwestorów – zwraca uwagę Maciej Zaręba z DSR. Jego zdaniem, jeśli okaże się, że jest to część dłuższego trendu to spółka może przynieść jeszcze sporo radości swoim inwestorom, gdyż w tej chwili – mimo czteromiesięcznej hossy – walory tej spółki z ceną w okolicach 6 zł nie dotarły nawet do połowy wartości z 2015 roku (ok. 15 zł).

Emocje wzbudza fakt, że akcje Biotonu kosztowały przed kryzysem finansowym nawet ponad 300 zł. Potencjał do wzrostów jest więc imponujący, szczególnie po publikacji wyników grupy za pierwszy kwartał 2018 r., które kontynuują trend poprawy rentowności spółki, a także wzrostu przychodów ze sprzedaży na rynkach azjatyckich.

Tło w skali makro
W pierwszym kwartale tego roku nasza gospodarka kontynuowała serię imponujących wzrostów. Ogłoszone przez GUS wyniki PKB, wskazują na 5,2% tempo wzrostu r/r, co po raz kolejny stawia naszą gospodarkę w unijnej czołówce. Tym razem jednak wynik ten nie jest jednoznacznie pozytywny, gdyż duża część tego wzrostu wynika ze zwiększenia zapasów przez firmy.

Niekoniecznie musi to świadczyć negatywnie o potencjale dalszych wzrostów w kolejnych kwartałach, ale może być zwiastunem utraty pędu, którego nasza gospodarka doświadcza od ładnych paru kwartałów – komentuje Zaręba.

W maju polski przemysł ujawnił dalszą poprawę kondycji przy jednoczesnym spadku dynamiki rozwoju. PMI obliczany przez firmę IHS Markit ukształtował się w tym miesiącu na poziomie 53,3 punktów, czyli o 0,6 pkt niżej niż w kwietniu. Seria pozytywnych odczytów wskaźnika wydłużyła się do 44 miesięcy, jednak bieżący odczyt jest jednocześnie najniższy od sierpnia 2017 r. i dodatkowo łączył się ze spadkiem liczby nowych zamówień eksportowych, co dla większości spółek z GIP60 jest negatywną informacją.

Czy polscy producenci doczekają się hossy?
Do czynników sprzyjających przyszłym wzrostom, poza utrzymującymi się od pewnego czasu bardzo niskimi wycenami polskich spółek, zaliczyć należy wysoki kurs dolara amerykańskiego i euro, które powinny sprzyjać eksporterom, ale także największym spółkom, które w największym stopniu są postrzegane przez zagranicznych inwestorów jako potencjalne inwestycje.

Wydaje się, że w obecnej sytuacji więcej argumentów pojawia się po stronie prognoz zwiastujących dalsze spadki. Wzrastające napięcie geopolityczne, zaostrzająca się wojna celna, wzrost zadłużenia, a także bardzo wysokie wyceny panujące na rynkach zachodnich sprawiają, że coraz więcej analityków zastanawia się nie nad tym czy, ale kiedy nadejdzie kolejny wielki kryzys. Oczywiście taka dyskusja toczy się już od dłuższego czasu i jak dotąd realia skutecznie „rozczarowywały” rynkowych czarnowidzów, ale coraz większa liczba zasłużonych komentatorów przyznaje, że coś wisi w powietrzu – prognozuje pomysłodawca GIP60.

Źródło: DSR