Fałszerstwa wykryto głównie przy tworzeniu specyfikacji technicznych produktów z miedzi oraz aluminium. Odbiorcami tych produktów były m.in. największe koncerny motoryzacyjne, jak Toyota, Honda, Ford oraz General Motors, japońscy przewoźnicy kolejowi, m.in. Central Japan Railway czy West Japan Railway, a nawet Boeing.

Przedstawiciele japońskiej firmy przyznali się do fałszowania danych dotyczących trwałości oferowanych produktów. Gdy dana partia materiału nie spełniała japońskich standardów przemysłowych, po prostu fałszowano wyniki testów. Fałszerstwa dotyczyły elementów, które były wykorzystywane w konstrukcji nadwozia pojazdów, m.in. drzwi czy maski silnika w samochodach. Jak łatwo się domyślić, mogło to nieść ze sobą katastrofalne następstwa, jeśli chodzi o kwestie bezpieczeństwa.

Odbiorcy asortymentu Kobe Steel sprawdzają teraz, w których produktach użyte zostały felerne produkty. Dopiero po tym będzie można określić skalę oszustwa japońskiej firmy z branży stalowej. Według wstępnych szacunków sfałszowane dane mogą dotyczyć aż 19 300 ton produktów z aluminium i 2200 ton produktów z miedzi.

Po tym, jak afera wyszła na światło dzienne, akcje Kobe Steel na tokijskiej giełdzie spadły już o 22%.

Źródło: Bloomberg