Jak wynika z raportu firmy doradczej Deloitte „Zamknięty obieg – otwarte możliwości”, gospodarka odpadami i zarządzanie surowcami są w Polsce nieefektywne. Model GOZ zakładający w Polsce redukcje o 1% zużycia materiałów i energii we wszystkich sektorach stwarza możliwość uzyskania dla gospodarki 19,5 miliarda złotych wartości dodanej.

W ostatnich pięciu dekadach nastąpił duży postęp w rozwoju ekonomicznym i jakości życia na świecie.
Nasze życie się wydłuża, coraz więcej z nas żyje w miastach, poprawie ulega także nasza sytuacja finansowa. Wraz ze wzrostem populacji i zwiększającymi się dochodami zwiększa się grupa konsumentów, w tym przede wszystkim klasy średniej, której wpływ ekonomiczny jest ogromny. Prognozy pokazują, że konsumpcja klasy średniej może odpowiadać za jedną trzecią globalnego PKB w 2030 r. – mówi Irena Pichola, partner, lider zespołu ds. zrównoważonego rozwoju w Polsce i Europie Środkowej, Deloitte.

W parze ze zwiększeniem konsumpcji idzie wyższe zużycie surowców naturalnych. W ostatnich dwóch dekadach widoczne jest przyśpieszenie wzrostu zużycia surowców naturalnych, z średniorocznego tempa na poziomie 2,4% między 1970 a 2000 r. do 3,2% w ostatnich 17 latach. Obecnie ludzkość zużywa 1,6 razy więcej zasobów niż pozwalają na to możliwości regeneracyjne Ziemi. Gdyby cała populacja Ziemi żyła na tym samym poziomie, co kraje o wysokich dochodach, to konsumowalibyśmy blisko cztery razy więcej zasobów naturalnych niż jest dostępnych.

Co równie ważne, wzrasta także ilość generowanych odpadów. Bank Światowy ocenia, że w wyniku wzrostu liczebności populacji oraz urbanizacji odpady komunalne generowane globalnie osiągną 3,4 mld ton w 2050 r., co oznacza aż 70-procentowy wzrost w porównaniu do 2 mld ton wygenerowanych w 2016 r. – Co istotne, są one źle zagospodarowane, co prowadzi do utraty wartości w gospodarce i stwarza ryzyko środowiskowe. Szacunki rynkowe pokazują, że w wyniku nieefektywnego wykorzystania opakowań z tworzyw sztucznych aż 95% ich wartości jest tracona w gospodarce – mówi Julia Patorska, starszy menedżer, lider zespołu analiz ekonomicznych, Deloitte.

Dlaczego GOZ?
W gospodarce o obiegu zamkniętym wartość produktów i materiałów jest utrzymywana jak najdłużej, a ilość odpadów, podobnie jak wykorzystanie zasobów, jest ograniczana do minimum. Po osiągnięciu przez dany produkt końca przydatności do użycia, zasoby pozostają w obrębie gospodarki, tak by móc je ponownie wykorzystywać. – Zaangażowanie w tematykę zrównoważonego rozwoju jak i  gospodarki o obiegu zamkniętym jest wyrazem naszych przekonań osobistych, jak również perspektywy wykreowania wielomiliardowego rynku związanego z tą częścią gospodarki. Rozwijamy swoją wiedzę, zbieramy doświadczenia, bo wierzymy, że taka będzie przyszłość – mówi Brunon Bartkiewicz, prezes zarządu ING Banku Śląskiego.

Raport Deloitte wskazuje na to, że Polsce wciąż daleko do modelu gospodarki o obiegu zamkniętym. Jeżeli chodzi o zużycie surowców (biomasa, rudy metali, niemetaliczne minerały i paliwa kopalne) zajmujemy trzecie miejsce w UE, zaraz za Niemcami i Francją. Jednocześnie wysokie zużycie w Polsce przekłada się na słabą wydajność materiałową. W tym obszarze na przykład Czechy i Słowacja osiągają dwa razy lepsze rezultaty. Również gospodarka odpadami jest mało efektywna. Z jednej strony poziom odzysku (w tym recyklingu i odzysku energetycznego) wszystkich odpadów w Polsce i Europie jest podobny, a z drugiej strony Polsce daleko jest do spełnienia celów Dyrektywy Odpadowej, która mówi o osiągnięciu w 2020 r. poziomu 50% recyklingu i przygotowania do ponownego użycia odpadów komunalnych. W 2016 r. recykling odpadów komunalnych wynosił w Polsce 35%.

Wymierne korzyści
Co Polsce dałoby wprowadzenie GOZ? Niewątpliwie redukcję zanieczyszczeń i większą efektywność energetyczną. – Pozwoliłoby to również na wyzwolenie innowacji i technologiczny postęp polskiej gospodarki. Przygotowane przez Deloitte wyliczenia pokazują, że już nawet redukcja o 1 proc. zużycia materiałów i energii we wszystkich sektorach daje możliwość uzyskania wartości dodanej dla gospodarki na poziomie 19,5 miliarda złotych – mówi Irena Pichola. Pozytywny wpływ GOZ jest wynikiem ograniczenia popytu na dobra, które drożeją i charakteryzują się nieelastycznym popytem Te środki można wtedy przeznaczyć na dobra i usługi, wytwarzane przez sektory bardziej produktywne lub te, które dzięki wzrostowi inwestycji i innowacyjności przyczynią się do znaczącego rozwoju gospodarczego. Zmiany w kierunku GOZ polegają de facto na przekształceniu istniejących łańcuchów wartości, a więc struktury gospodarki, jak i jej wymiany zagranicznej.

Aby jednak uwolnić ten potencjał, potrzebne jest współdziałanie i wymiana informacji pomiędzy wszystkimi zainteresowanymi stronami: rządem, biznesem, organizacjami pozarządowymi i społeczeństwem. – Skuteczne wdrożenie gospodarki o obiegu zamkniętym wymaga zaangażowania liderów biznesu i zmiany ich sposobu myślenia tak, aby w GOZ zaczęli dostrzegać nowe szanse dla rozwoju przedsiębiorstwa. Wpisuje się to w widoczny od wielu lat trend aktywności firm w rozwiązywaniu problemów ekologicznych i społecznych, a także w przejmowaniu odpowiedzialności za swoje oddziaływanie na środowisko naturalne. Gospodarka cyrkularna w firmie będzie efektywnie wdrażana tylko wtedy, gdy ta wyznaczy sobie jasne cele, które będą komunikowane pracownikom i z którymi będą się oni utożsamiali – mówi Maciej Adamkiewicz, prezes zarządu Adamed Pharma.

W Polsce już teraz nie brakuje firm, które działają na rzecz efektywności energetycznej i środowiskowej. – Żywiec Zdrój wspiera ideę gospodarki obiegu zamkniętego, dążąc do zwiększania poziomu recyklingu opakowań plastikowych w Polsce. Zobowiązujemy się, że już w 2020 r. taka sama ilość plastiku, jaką wprowadzimy na rynek zostanie zebrana i poddana recyklingowi. Jednocześnie będziemy też zwiększać udział przetworzonego plastiku (rPET) w naszych opakowaniach, tym samym wpływając na zwiększenie efektywności systemu odzysku opakowań w Polsce – mówi Frédéric Guichard, prezes zarządu Żywiec Zdrój.

Źródło: Deloitte