W grudniu 2018 r. Polska stała się pełnoprawnym członkiem europejskiego Konsorcjum SST (Space Surveillance and Tracking - Obserwacja i Śledzenie Obiektów Kosmicznych). Dzięki temu polskie podmioty będą mogły brać udział w przedsięwzięciach finansowanych ze środków Unii Europejskiej, których budżet wynosi ponad 350 mln euro. Zadaniem SST jest łączenie zdolności poszczególnych państw w celu zabezpieczenia europejskiej i narodowej infrastruktury kosmicznej. Kraje członkowskie wnoszą do konsorcjum sensory obserwujące sztuczne obiekty wokół Ziemi oraz możliwość analizy danych, które są przez nie dostarczane. Na tej podstawie realizowane są usługi SST w postaci oceny ryzyka oraz informacji i ostrzeżeń o faktycznych i przewidywanych zdarzeniach w przestrzeni kosmicznej z udziałem sztucznych obiektów kosmicznych. 

Gra zespołowa w cenie

Choć polskie przedsiębiorstwa i jednostki badawcze od niedawna biorą czynny udział w projektach kosmicznych, już zdążyły się przekonać, że najlepsze efekty odnosi się dzięki współdziałaniu wielu podmiotów z różnych dziedzin, które nawzajem idealnie się uzupełniają. Dzięki temu są w stanie zrealizować wyjątkowe i ambitne projekty, co byłoby niemożliwe indywidualnie.

- Branża kosmiczna charakteryzuje się rozbudowanymi projektami, których powodzenie zależy od jednoczesnej współpracy wielu ekspertów z różnych dziedzin nauki i specjalizujących się w różnych technologiach – mówi Paweł Wojtkiewicz, prezes Związku Pracodawców Sektora Kosmicznego i dyrektor ds. sektora kosmicznego w GMV. - Przy tego rodzaju przekrojowych projektach, jakimi są np. misje obserwacji Ziemi lub misje naukowe, które wymagają tzw. complex problem solving, czyli rozwiązywaniaproblemów charakteryzujących się silną dynamiką zmian i wysokim stopniem złożoności, kompetencje pracowników jednej firmy, nawet jeśli działa ona od dawna sektorze kosmicznym, często nie gwarantują sukcesu - dodaje.

- Projekty kosmiczne wymagają współdziałania wielu utalentowanych ludzi, firm i instytucji, specjalizujących się w różnych dziedzinach – mówi Paweł Rymaszewski, prezes Thorium Space, producenta satelitów i kosmicznych urządzeń telekomunikacyjnych. Projekty kosmiczne to najczęściej przedsięwzięcia wieloletnie i kosztowne, a zatem wymagające dużych nakładów finansowych. Mimo poczynionych dużych nakładów finansowych, zyski nie zawsze są natychmiastowe i pewne. Stąd też szansą na jeszcze szybszy rozwój branży kosmicznej są konsorcja biznesowe zorientowane na konkretny cel. To odpowiedź na zmiany rynku pod wpływem innowacji oraz dynamiczny rynek pracy.

Duży może więcej

Polska jako członek konsorcjum SST zapewni wykorzystanie na rzecz europejskiego systemu SST 19 teleskopów rozmieszczonych na całej kuli ziemskiej należących do Centrum Astronomicznego im. Mikołaja Kopernika Polskiej Akademii Nauk, Instytutu Obserwatorium Astronomicznego Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, Fundacji Badawczej Bałtycki Instytut Technologiczny w Gdyni i firm: Sybilla Technologies, 6ROADS oraz stacji laserowej Centrum Badań Kosmicznych Polskiej Akademii Nauk z Obserwatorium w Borówcu. Strona polska dostarczy również narzędzia programistyczne i kompetencje związane z przetwarzaniem i analizą danych.

Szansa na udział w wielkich misjach

Z kolei w 2019 r. Polska Agencja Kosmiczna planuje integrację m.in. z europejskim klastrem robotyki kosmicznej Peraspera. To umożliwi polskim podmiotom udział w europejskiej robotycznej eksploracji kosmosu. Trwają również prace nad istotniejszym zaangażowaniem się w systemy międzyrządowej łączności satelitarnej.

- To wszystko sprawia, że perspektywy rozwoju sektora kosmicznego są w najbliższych latach ogromne – dodaje Paweł Rymaszewski. - Sądzę, że już w 2019 r. będziemy mieli okazję pochwalić się udziałem w niejednej ważnej misji. Z pewnością będzie to zasługa międzynarodowej kooperacji wielu podmiotów oraz działalności wielu konsorcjów biznesowych.

Źródło: Pointb