Zdaniem przedstawiciela OECD Rafała Kierzenkowskiego wolny handel to jeden z warunków dalszego rozwoju ekonomicznego na świecie.

Główne wyzwanie jest takie, żeby postarać się utrzymać światowy wzrost gospodarczy, pomimo pojawiających się trendów pewnego spowolnienia – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Rafał Kierzenkowski, starszy doradca w gabinecie sekretarza generalnego OECD. – Ważne jest, żeby motorem tego wzrostu były bardziej inwestycje, ponieważ one tworzą element trwałości wzrostu gospodarczego, są kluczowym warunkiem. Większe inwestycje spowodują wzrost wydajności pracy, z czym wiąże się też wzrost płac.

W listopadzie 2018 roku OECD ponownie obniżyło swoje prognozy wzrostu zarówno dla większości gospodarek świata, jak i globalnego PKB. Ten ostatni ma spaść w 2019 r. do 3,5 z 3,7%. Jeszcze we wrześniu organizacja przekonana była, że ubiegłoroczny wynik uda się powtórzyć, a w maju ub.r. przewidywała wzrost na poziomie 3,9%. Gospodarki strefy euro mają urosnąć średnio o 1,8% (prognoza z września to 1,9%). Obniżone prognozy na 2019 rok odzwierciedlają pogarszające się perspektywy głównie dla rynków wschodzących, takich jak Turcja, Argentyna i Brazylia. Dalsze spowolnienie w 2020 r. spowodowane będzie bardziej zmianami w gospodarkach rozwiniętych ze względu na spadek wolumenu wymiany międzynarodowej, który będzie wywołany wzrostem ceł na skutek wojny handlowej USA z Chinami, a także wycofywaniem się banków centralnych ze wsparcia monetarnego i fiskalnego.

Możliwość rozwiązania napięć w handlu międzynarodowym spowoduje większy wzrost zaufania, a to będzie też powodować, że wzrost gospodarczy poprzez inwestycje i konsumpcję będzie mógł się utrzymać – uważa Rafał Kierzenkowski. – Korzyści płynące z handlu międzynarodowego są rozdzielane pomiędzy wszystkich uczestników tego handlu. Polegają one na pewnej specjalizacji międzynarodowej. Chodzi o to też, żeby tym grupom zawodowym, które muszą przejść do innych sektorów, państwa jak najbardziej pomogły.

Jak podaje Eurostat, w 2017 r. wartość prowadzonego przez 28 państw Unii Europejskiej międzynarodowego handlu towarami z zagranicą (suma zewnętrznego eksportu i importu) wyceniono na 3,735 bln euro. Zarówno import, jak i eksport przekraczały poziomy z 2016 r., przy czym wzrost wielkości eksportu (134 mld euro) był nieco mniejszy niż wzrost importu (143 mld euro). W efekcie utrzymano nadwyżkę handlową UE-28, jednak zmniejszyła się ona z 32 mld euro w 2016 r. do 23 mld euro w 2017 r.

Unia Europejska bardzo aktywnie rozwija umowy handlowe z państwami trzecimi. Rozwój tych układów handlowych, ostatnio z Japonią, otwiera nowe rynki dla firm europejskich i to jest jak najbardziej korzystny trend dla firm europejskich. Pewne napięcia w stosunkach handlowych, nawet jeśli następują one między krajami spoza UE, dotykają też firmy europejskie, dlatego że łańcuchy globalnych wartości powodują, że wszystkie firmy teraz są bardzo mocno ze sobą powiązane – tłumaczy doradca sekretarza generalnego OECD. – Chodzi o to, żeby Europa była bardzo aktywnym partnerem w tych dyskusjach, tak żeby firmy europejskie też mogły skorzystać na poprawie sytuacji handlowej.

We wrześniu 2018 r. Światowa Organizacja Handlu (WTO) obniżyła swoje prognozy wzrostu światowego handlu do 3,9%. Jak wskazano, przyczyną wolniejszego niż prognozowany tempa, z jakim będzie się rozwijał światowy handel, jest właśnie zwiększenie napięć handlowych między największymi gospodarkami i wzrost niepewności na głównych rynkach kredytowych. Z kolei w 2019 r. nastąpić ma dalsze spowolnienie tempa wzrostu do 3,7%. Jednak zawieszenie broni między Stanami Zjednoczonymi a Chinami, mające trwać od początku grudnia przez 90 dni, o ile zakończy się porozumieniem, może ten spadek zahamować.

Dla Polski głównym partnerem handlowym są inne kraje UE, przede wszystkim Niemcy. Między styczniem a październikiem 2018 r. eksport Polski wzrósł o 6,5% do 183 mld euro, zaś import zwiększył się o 9,5% do 186,2 mld euro. Kraje rozwinięte odpowiadały za 87% polskiego eksportu, w tym UE za 80,2%, a Niemcy za 28%. Wszystkie te udziały wzrosły w stosunku do takiego samego okresu rok wcześniej.

Polscy producenci, jeżeli popatrzymy na relacje handlowe w ramach UE, są bardzo mocno powiązani z partnerami niemieckimi. Wiemy, że Niemcy z kolei grają rolę eksportera na rynki światowe, więc to, co się dzieje na rynkach światowych, dotyka pośrednio polskich producentów polskich – wyjaśnia przedstawiciel OECD.

Jak ważna dla polskiej gospodarki jest kondycja partnera zza Odry i Nysy pokazał ostatni odczyt PMI za grudzień 2018 r. Przez spadek zamówień z Niemiec wskaźnik nastrojów menadżerów zajmujących się zakupami w firmach przemysłowych spadł do poziomu najniższego od 2009 r. i już drugi miesiąc z rzędu utrzymuje się poniżej granicy 50 pkt, co oznacza pogorszenie warunków w sektorze producenckim.

Przed kryzysem finansowym handel światowy rósł w dwukrotnie szybszym tempie aniżeli gospodarka światowa – przypomina Rafał Kierzenkowski. – Po kryzysie finansowym, na przestrzeni ostatnich 10 lat handel rozwija się w tym samym tempie co gospodarka światowa. Nastąpiło podzielenie przez dwa tego wzrostu handlu światowego, więc jeżeli uda się rozładować te napięcia handlowe, wówczas powinien być to dobry rok.

Źródło: Newseria