2014 rok rekordowo dobry dla deweloperów

deweloperzy © Newseria

Udostępnij:

Pod względem liczby sprzedanych mieszkań na deweloperskim rynku pierwotnym zeszły rok był rekordowy. W tym roku jest szansa na powtórzenie tego wyniku. Eksperci oczekują stopniowo rosnącej podaży i nieco mniejszego popytu. Sytuacji nie powinien pogorszyć wymóg 10 proc. wkładu własnego, a pomagać będzie program Mieszkanie dla Młodych.

Wiele wskazuje na to, że ten rok pod względem liczby mieszkań sprzedanych na rynku pierwotnym w Polsce będzie rekordowy – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Katarzyna Kuniewicz, dyrektor działu badań i analiz rynku firmy REAS. – Z całą pewnością jesteśmy w górnej fazie cyklu, jeśli chodzi o popyt, za którym idzie podaż wraz z mieszkaniami wprowadzonymi do sprzedaży. Mamy już za sobą moment równowagi, czyli zrównoważenia liczby sprzedanych lokali i wprowadzanych w danym okresie na rynek, ale wciąż jesteśmy bardzo blisko tego punktu.



Według Głównego Urzędu Statystycznego po trzech kwartałach w całym kraju oddano do użytku 100 138 mieszkań, czyli o 1,9 proc. mniej niż w tym samym okresie ubiegłego roku. Wydano natomiast ponad 120 tys. pozwoleń na budowę, czyli o 14,8 proc. więcej niż w analogicznym okresie 2013 roku, kiedy odnotowano spadek o nieco ponad 18 proc. Wzrosła także (do ponad 114,5 tys., czyli o 17 proc.) liczba mieszkań, których budowę rozpoczęto, wobec spadku przed rokiem o 16,2 proc.

Wszystko wskazuje na to, że będziemy mieli spokojny, dobry rok sprzedażowy z powoli rosnącą podażą – przekonuje Katarzyna Kuniewicz. – Mamy przygotowane do wprowadzania na rynek nowe projekty deweloperów, którzy wcześniej przetestowali bardzo różne realizacje, jeśli chodzi o segmentację, lokalizację, odbiorców itp., oraz takich, którzy wychodzili z Warszawy jako swojego pierwszego rynku na zewnątrz z sukcesem.

Jak podkreśla, po stronie popytowej uruchomiły się wszystkie grupy: od najniższej, która kwalifikuje się do programu Mieszanie dla Młodych, po inwestorów, który lokują w mieszkania oszczędności i kapitał.

Zwiększenie od stycznia, na skutek rekomendacji Komisji Nadzoru Finansowego, wymaganego przez banki wkładu własnego podczas ubiegania się o kredyt hipoteczny do 10 proc. nie powinno wpłynąć na zmniejszenie popytu.

Sposób wdrażania rekomendacji był znany od dawna, więc wydaje się, że mamy do czynienia z zaakceptowanym przez wszystkie strony popytu i podaży faktem – ocenia Kuniewicz. 

Program MdM pomoże nabywcom, którzy najbardziej odczują zwiększenie wkładu własnego podczas zaciągania kredytu. Obecnie w Warszawie kwalifikują się do niego mieszkania, których cena nie przekracza 6 583,1 tys. zł za metr kwadratowy.

Mamy grupę osób, których nie stać na inną nieruchomość niż ta, która jest poniżej limitu – wskazuje Kuniewicz. – MdM rozwiązuje niejako ten problem. Jeżeli takie było założenie programu, to chylę czoła, bo tak to właśnie zadziała. Grupa, która zostanie najbardziej uderzona większym wkładem własnym, uzyska wsparcie i to nie hipotetyczne, lecz rzeczywiste, w momencie kupowania mieszkania.



Program powinien w dalszym ciągu wspierać sprzedaż, tym bardziej jeśli limity będą rosły. Jak podkreśla ekspertka, w takiej sytuacji możliwa jest powtórka wyniku ponad 16 tys. sprzedanych mieszkań na rynku warszawskim.

Polski rynek, jak zauważa Kuniewicz, ma za sobą bardzo trudny okres po kryzysie 2009 roku. Pozostały na nim przedsiębiorstwa doświadczone, które obecnie zachowują się bardzo spokojnie.

Wydaje się, że mamy teraz najlepszą fazę na rynku, który jest przecież cykliczny, jesteśmy teraz w górnych limitach popytowych – zauważa Katarzyna Kuniewicz. – Jak zwykle najciekawsze jest to, jak długo potrwa dobry okres. Bo to, że popyt nie będzie tylko rosnąć, jest pewne. Kto tego faktu nie akceptuje, nie powinien działać na rynku mieszkaniowym.

Udostępnij:

Drukuj



MM




TOP w kategorii






Chcesz otrzymać nasze czasopismo?
Zamów prenumeratę
Zobacz również