Andrzej Mochoń – Przemysł targowy nie jest wyjątkiem [wywiad z prezesem zarządu Targów Kielce]

O wpływie epidemii SARS-CoV-19 na sytuację branży targowej, możliwych skutkach w dłuższej perspektywe, nagromadzeniu imprez targowych na jesieni oraz podjętych działaniach przez Targi Kielce rozmawialiśmy z Andrzejem Mochoniem, prezesem zarządu Targów Kielce.

Koronawirus kształtuje obecną sytuację gospodarczą i ekonomiczną niemal na całym świecie. Jaki wpływ ma na branżę targową? 

Efekty pojawienia i rozprzestrzeniania się SARS-CoV-19 są i zapewne w dalszej perspektywie będą miały tragiczny skutek dla zdrowia i życia setek tysięcy ludzi na całym świecie. Oprócz kwestii zdrowotnych, wirus znajdzie przełożenie także na światową gospodarkę. Musimy pamiętać o tym, że pandemia, to nie tylko przymus pozostania w domu, ale także zawieszenie działalności, a co za tym idzie, bankructwo wielu podmiotów gospodarczych. Brak możliwości świadczenia usług stanie się przyczyną upadku wielu firm. W tej sytuacji liczyły będą się tzw. rezerwy czy też poduszki finansowe, a także działania pomocowe podjęte przez polski rząd.

Andrzej Mochoń
prezes zarządu Targi Kielce

Przemysł targowy nie jest wyjątkiem. Wszyscy mamy w pamięci kryzys z roku 2008 – dla nas oznaczało to tylko chwilowe spowolnienie, zaś niektóre ośrodki targowe w Europie do dzisiaj nie wyrównały sprzedaży do poziomu sprzed tego feralnego okresu. Jednak udało nam się wyjść z niego obronną ręką i liczymy na to, że tak samo będzie i tym razem. Podjęliśmy wiele działań, by przejść przez ten ciężki okres obronną ręką. Wiele imprez nie odbędzie się, największe przełożyliśmy na sezon jesienny. Jesteśmy uczciwym pracodawcą, dlatego staramy się maksymalnie zminimalizować koszty utrzymania ośrodka, jak najmniejszego ograniczenia zatrudnienia. W obecnej sytuacji oczywiste jest zamrożenie wszelkich inwestycji. Należy do nich między innymi planowana w tym roku budowa hali. W podobnej sytuacji pozostają wszystkie ośrodki wystawiennicze. Musimy także pamiętać, iż targi pełnią rolę stymulującą dla lokalnej gospodarki, m.in. hotelarstwa, gastronomii, spedycji. Te branże już odnotowują ogromne straty. Mamy świadomość, że od naszej umiejętności zarządzania tym kryzysem zależeć będzie przyszłość wielu firm. To mocno obciążające i odpowiedzialne zadanie dla mnie i całego zespołu Targów Kielce. 

Większość wystaw przeniesiona została na jesień. Nie boją się Państwo nagromadzenia imprez? 

Jesteśmy świadomi tego, że jesienią nastąpi potężna kumulacja wydarzeń targowych na całym świecie. Nie boję się o targi unikatowe, specjalistyczne, takie, które nie mają konkurencji w Polsce czy w Europie – one sobie poradzą. Wynika to z ich wyjątkowości i ukierunkowania na mocno sprecyzowana i specjalistyczną grupę odbiorców. Jednak musimy mieć świadomość, że nowe terminy targów mogą mieć znaczący wpływ na ich przebieg. Proszę sobie wyobrazić, że na jesieni, w bardzo podobnych terminach, odbędzie się kilka podobnych tematycznie imprez na całym świecie. Zarówno nasi wystawcy, jak i zwiedzający staną przed dylematem, którą z wystaw wybrać? Polska czy zagranica? Termin X czy Y? Takich pytań jest dużo i będzie ich jeszcze więcej w miarę wydłużania okresu kwarantanny. Decyzji o nowych terminach targów nie podejmujemy pochopnie. Konsultujemy się z przedstawicielami poszczególnych branż, z wystawcami – bez nich targi się nie odbędą. Problem poruszamy także na zebraniach Rady Polskiej Izby Przemysłu Targowego, której jestem wiceprezesem. Istotne są także możliwości logistyczne naszego ośrodka.
 
Zapowiada się pracowity sezon

Oczywiście. Jesteśmy nastawieni na intensywną pracę w sezonie wakacyjnym i jesienno-zimowym. Oprócz odwołanych targów, których terminy zostały przesunięte na kolejne sezony, w naszym ośrodku z powodzeniem odbyły się Międzynarodowe Targi Energetyki i Elektrotechniki ENEX, Targi Odnawialnych Źródeł Energii ENEX Nowa Energia, Targi Ochrony Środowiska i Gospodarki Odpadami EKOTECH i Międzynarodowe Targi Zabawek i Artykułów dla Matki i Dziecka KIDS' TIME. Ich cykl promocyjny trwa nieprzerwanie, kolejne edycje, zgodne z planem, odbędą się w roku 2021. Natomiast zdajemy sobie sprawę z trudności, jakie mogą pojawić się ze strony firm powiązanych z targami, m.in. projektujących i wykonujących stoiska. Jeżeli wszystkie ośrodki przełożyły wystawy na jesień, to jest mało prawdopodobne, by firmy specjalistyczne były w stanie zbudować stoiska targowe w całej Europie, w tym samym czasie. Nasza sytuacja nie jest najgorsza: mamy kilka tysięcy metrów własnej zabudowy, więc w pewnym zakresie jesteśmy samowystarczalni.

Jaka będzie przyszłość branży targowej w naszym kraju?

Musimy pamiętać, iż przemysł targowy opiera się przede wszystkim na długofalowej strategii promocyjnej i sprzedażowej reprezentantów poszczególnych branż. Innymi słowy: firmy wystawiają się na targach, bo tutaj dokonuje się realna sprzedaż. Udział w wystawie to dla firmy wyzwanie logistyczne i przede wszystkim finansowe. Kryzys, którego wszyscy obecnie oświadczamy, znacząco wpłynął na strategie firm, które zmuszone są do szukania oszczędności. Dlatego obawiam się, że nasza branża dłużej będzie odczuwała skutki pandemii. Jednak mamy doświadczenie w walce z kryzysem i wiemy, że można z niego wyjść obronną ręką. Otrzymujemy dużo wsparcia od naszych partnerów w ramach akcji #zmieniamterminierezygnuje i #lojalniwbiznesie. Mam świadomość, że najważniejsza jest dobra strategia, zgrany i doświadczony zespół. Odrobina szczęścia też nie zaszkodzi.


Wojciech Traczyk