BUDMA 2020: Jaka przyszłość czeka branżę budowlaną?

BUDMA 2020 © Grupa MTP

Udostępnij:

Ostatnie lata przyniosły wiele sukcesów dla branży producentów materiałów budowlanych i handlowców. Jest to zauważalne na ekspozycjach i po frekwencji na tegorocznych targach BUDMA. Jednak w kulturach mówi się o ryzyku spowolnienia w branży. To efekt ostatnich danych GUS i czynników globalnych. Pomóc może ekspansja na nowe rynki.

50 tysięcy fachowców, inwestorów, inżynierów i architektów, niemal 1000 wystawców z ponad 30 krajów świata - tak wyglądają Międzynarodowe Targi Budownictwa i Architektury BUDMA 2020. Prawdziwą wartość widać nie tylko na ekspozycji, ale przede wszystkim w liczbach. Przychody wystawców licząc od 2012 r. do 2018 r. wzrosły o dwie trzecie. Wyprzedzają oni konkurencję nie tylko pod względem dynamiki sprzedaży, ale także rentowności - wynika z danych firmy analitycznej InfoCredit.

Producenci materiałów budowlanych regularnie prezentujący się na targach BUDMA zwiększyli przychody w ostatnich 6 latach o ponad 67%. Przychody porównywalnych firm z branży wzrosły w tym czasie o 50,4%. Firmy regularnie prezentujące się na targach doskonale wykorzystują szansę pozyskania nowych odbiorców, także za granicą. To przyspiesza rozwój firm i napędza zyski. Wśród tegorocznych wystawców prawie 91% firm notuje dodatnią rentowność netto. Tylko 9% z nich 2018 r. zakończyło stratą. Dla porównywalnych firm w całej branży wskaźniki te wynoszą odpowiednio 84,4% i 15,6%.



Wyniki firm za 2018 r. to już jednak historia. Na te z 2019 r. trzeba poczekać do wiosny. Dziś przedsiębiorcy patrzą na najświeższe dane makroekonomiczne, a te nie są już najlepsze. I wypatrują kolejnych. Produkcja budowlano-montażowa w Polsce w grudniu 2019 r. była niższa o 3,3% licząc rok do roku. W okresie styczeń-grudzień 2019 r. produkcja budowlano-montażowa wzrosła o 2,6%. W analogicznym okresie 2018 r., zanotowano wzrost o 17,9%. Nic więc dziwnego, że przedsiębiorcy powoli stają się coraz bardziej ostrożni. W grudniu 2019 wskaźnik koniunktury w budownictwie wyliczany przez GUS wyniósł minus 4,6 (rok wcześniej było to -2,8). Był to już drugi po listopadzie miesiąc z ujemnym wskaźnikiem. Najlepiej w ubiegłym roku koniunkturę oceniano w kwietniu (+8,9). Od tego czasu ten wskaźnik spada.

Te dane wpływają na nastroje producentów i dystrybutorów materiałów budowlanych prezentujących się w Poznaniu. Szansą dla nich może być ekspansja i poszukiwanie nowych rynków zbytu. BUDMA jest idealnym miejscem, by pozyskać nowych kontrahentów. Tym bardziej, że popyt na polskie materiał budowlane za granicą w ostatnich latach rósł.

Jednym z naszych najważniejszych polskich produktów eksportowych są okna i drzwi. W 2018 r. nasz eksport był wart prawie 1,2 mld USD. Według danych firmy InfoCredit polskie firmy są największym dostawcą stolarki otworowej do Niemiec, W. Brytanii, Czech, Szwecji, Włoch, Słowacji i Belgii. Na rynku norweskim zajmujemy 2. miejsce wśród dostawców, holenderskim 3. miejsce. Wśród 10 największych odbiorców tylko we Francji zajmujemy miejsce poza podium, czyli 6.


TOP w kategorii




Jak widać, polscy producenci materiałów budowlanych najważniejsze rynki Europy i krajów sąsiednich mają już przetarte. Na wielu z nich już mają wiodącą pozycję. Co dalej? Pozostało jeszcze sporo rynków, gdzie są rezerwy. USA importują materiały budowlane za 2,3 mld USD rocznie, z czego zaledwie za 0,8% tej kwoty odpowiada Polska. Kanada za prawie 415 mln USD rocznie (import z Polski to tylko 0,75 tej kwoty). Daleko? Szwajcaria, która importuje za blisko 600 mln USD rocznie, i Austria (za ponad 340 mln USD) leżą znacznie bliżej. Import z Polski nie przekracza 5% tych kwot. Rezerwy więc są, a targi BUDMA są po to, by je wykorzystać.

Źródło: Grupa MTP

 

Udostępnij:

Drukuj





MM



Chcesz otrzymać nasze czasopismo?
Zamów prenumeratę
Zobacz również