Eksperci prognozują wzrost PKB w 2014 roku

Thorben Wengert_pixelio.de © Thorben Wengert_pixelio.de

Udostępnij:

PKB w IV kwartale 2013 roku wzrósł o 2,7, a nie o 2,8 procent - jak się spodziewano. W całym minionym roku wzrost gospodarczy wyniósł 1,6% - informuje GUS. Pozytywne są też dane o wzroście gospodarczym w strefie euro i w Niemczech - w Europie wzrost PKB w IV kwartale wyniósł pół%, a w Niemczech 1,3%. Eksperci finansowi są dość optymistyczni, przestali być ostrożni. Czy rzeczywiście czeka nas całkiem przyzwoity wzrost gospodarki nawet bliski czterech procent?

Dane statystyczne to nie wszystko. Wiadomości napływające z innych źródeł również pozwalają przypuszczać, że nasza gospodarka dobrze rokuje. W styczniu upadłość ogłosiło 61 przedsiębiorstw, a to o ponad 29% mniej, niż przed rokiem – podała Korporacja Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych. Instytucja ta prognozuje, że w całym 2014 roku liczba upadłości skurczy się o 5,3%.



Polacy na razie cały czas zaciskają pasa i ograniczają wydatki, dlatego gospodarki nie ożywia konsumpcja wewnętrzna. Za to eksport ma się bardzo dobrze. Z danych Narodowego Banku Polskiego wynika, że po raz pierwszy w wolnej Polsce sprzedaliśmy za granicą więcej niż sprowadziliśmy.

Zagranica lubi też Polskę jako miejsce na lokowanie biznesu. Ten rok stoi pod znakiem wielkich inwestycji zagranicznych gigantów: Amazon zbuduje u nas trzy centra dystrybucyjne, które zatrudnią na stałe sześć tysięcy osób, a sezonowo będą potrzebowały kolejnych trzech; General Motors zmodernizuje fabrykę w Tychach, gdzie będzie produkował zaawansowane technologicznie silniki diesla; bardzo prawdopodobne jest otwarcie nowego zakładu Volkswagena, o którym od kilku miesięcy mówi Janusz Piechociński i pisze Reuters oraz "Frankfurter Allgemeine Zeitung".

Według listy Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych, w ramach 164 projektów inwestycyjnych pracę może znaleźć prawie 31 tysięcy osób. "Najbardziej popularne branże to: BPO (outsourcing procesów biznesowych - red.), motoryzacyjna, spożywcza, sektor badawczo- rozwojowy, a także maszynowy. Dodatkowe miejsca pracy stworzą pracodawcy z branży usługowej, usługowo-logistycznej, a także ADG/RTV" - podaje agencja zatrudnienia tymczasowego Work Service w raporcie "Rynek pracy 2014. Plusy i minusy".

Do tego 13% pracodawców deklaruje, że w pierwszym kwartale tego roku będzie zwiększać zatrudnienie, a dziewięć%, że je zmniejszy - wynika z "Barometru Perspektyw Zatrudnienia Manpower". Bilans jest więc na plus.

Jedną z najśmielszych prognoz na najbliższe miesiące sporządził Bank Zachodni WBK. - "Właśnie podnieśliśmy oczekiwany wzrost PKB z 3,1% do 3,5%" - przyznaje Maciej Reluga, główny ekonomista BZ WBK. Było to konieczne, bo bieżące dane z gospodarki są lepsze niż jeszcze do niedawna przewidywano. - "Pozytywne zmiany obserwujemy od kilku miesięcy. Trzeci kwartał 2013 roku pokazał prawie dwuprocentowy wzrost PKB, w czwartym kwartale jest to około trzy%. Zatem skoro na koniec 2013 roku rozwijaliśmy się w tym tempie, to tegoroczne zbliżone do czterech procent nie jest czymś nierealnym" - tłumaczy Reluga.

Jak zaznacza analityk BZ WBK, po okresie, w którym wychodzeniu z kryzysu służył przede wszystkim eksport, w tym roku wzrost gospodarczy będzie miał dodatkowe źródła. - "Dochodzą konsumpcja wewnętrzna i inwestycje prywatne. W 2012 i 2013 roku konsumpcja wzrastała o około 1%, w tym roku może to być nawet 2,5. Motory napędowe tego procesu, czyli wzrost zatrudnienia i płac, już widzimy. Przewiduję, że do końca roku płace mogą zostać podniesione nawet o około pięć% A do tego w 2015 roku, a być może już pod koniec bieżącego, pojawią się kolejne inwestycje publiczne" - wyjaśnia Maciej Reluga.

Rewizji prognoz dokonał też główny analityk Nordei Banku Piotr Bujak: "Do niedawna spodziewaliśmy się wzrostu gospodarczego na poziomie 3,2%, teraz zastanawiamy się, by podnieść prognozę PKB do wartości w granicach 3,5-3,8%".

Nieco mniej pozytywną przyszłość polskiej gospodarki prognozuje Łukasz Tarnawa, główny ekonomista BOŚ Banku. Analityk twierdzi, że w ciągu roku możemy liczyć na wzrost na poziomie 2,8%. Skutków poprawy sytuacji również upatruje we wzroście konsumpcji (któremu pomoże około czteroprocentowy wzrost wynagrodzeń), inwestycjach państwowych i prywatnych, a także wysokim poziomie eksportu. - "Trzeba jednak pamiętać, że jeśli dużo eksportujemy i dużo konsumujemy, to musimy też dużo importować. Musimy sprowadzać na przykład maszyny do produkcji, bo sami ich nie produkujemy" - tłumaczy ekonomista. - "Jeśli chodzi o konsumpcję prywatną, to są szanse na wzrost o około trzy procent. Przyczynią się do tego stabilizacja na rynku pracy, wzrost zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw i stabilizacja stopy bezrobocia".

Większym optymistą jest Ignacy Morawski, główny ekonomista Polskiego Banku Przedsiębiorczości. - "Wzrost gospodarczy w tym roku przyspieszy do co najmniej 3,4%. Dynamika zmian będzie coraz większa wraz z kolejnymi miesiącami, a ożywienie nie powinno ominąć żadnej branży" - prognozuje ekspert.



Analitycy są zgodni, że polskiemu wzrostowi gospodarczemu sprzyja poprawiająca się sytuacja w całej Unii, a przede wszystkim stabilna kondycja gospodarki Niemiec, które są naszym najważniejszym partnerem handlowym. To tam kierujemy 25% eksportu o wartości prawie 600 mld złotych.

- "Po tym, jak w pierwszej połowie ubiegłego roku strefę euro dotknęła recesja, a w drugiej połowie PKB Unii delikatnie wyszedł nad kreskę, ten trend będzie kontynuowany" - prognozuje Łukasz Tarnawa z BOŚ Banku i szacuje, że w tym roku wzrost PKB w strefie euro nie przekroczy raczej procenta. Nieco większym optymistami są: Piotr Bujak, który mówi o wyniku nieco powyżej procenta oraz Ignacy Morawski z prognozą na poziomie 1,2-1,3%, a także Maciej Reluga. Ten ostatni prognozuje najwyższy wzrost - 1,4%.

źródło: Money.pl

Udostępnij:

Drukuj



MM




TOP w kategorii






Chcesz otrzymać nasze czasopismo?
Zamów prenumeratę
Zobacz również