Firmy rzadko optymalizują zużycie energii

© Dollar Photo Club

Udostępnij:

Większość firm nie obniża kompleksowo kosztów energii. W przypadku co trzeciej koszt energii stanowi powyżej 7 proc. ceny końcowej produktu. Wprowadzenie odpowiedniej polityki zarządzania energią elektryczną mogłoby poprawić wyniki finansowe przedsiębiorstwa.

Na koszty energii składają się cena zakupu energii elektrycznej oraz takie opłaty jak opłata przejściowa i jakościowa. Wszystkie te elementy mogą być źródłem potencjalnych oszczędności dla firmy – podkreśla Kamil Chamera, project manager w Dziale Produktów Energetycznych w Ayming Polska.

Energia jest niezbędna w procesach produkcyjnych. Koszt jej nabycia znacząco wpływa na końcową cenę produktu. Stąd racjonalne gospodarowanie energią, w tym kontrolowanie zużycia i możliwie efektywne jej wykorzystanie, jest tak ważne. Z badania przeprowadzonego na zlecenie Ayming Polska przez Kantar Millward Brown wynika, że dla 93 proc. przedsiębiorstw energochłonnych koszt energii elektrycznej stanowi istotną pozycję w ich całościowych kosztach produkcji. Co trzecia firma deklaruje, że wydatki na energię stanowią powyżej 7 proc. kosztów produkcji.

– Ponieważ koszty zakupu energii elektrycznej są traktowane przez przedsiębiorstwa jako istotna część całkowitego bilansu, poprawa tego elementu może się bezpośrednio przyczynić do poprawy wyników finansowych. Firmy działają w środowisku bardzo konkurencyjnym, istotne jest to, aby swoją przewagę konkurencyjną wypracowywały nie tylko poprzez innowacyjne podejście do produktu, lecz także innowacyjne podejście do zarządzania, w tym do kwestii zarządzania energią elektryczną – przekonuje Kamil Chamera.


Program oszczędności energii w głównej mierze zależy od kompleksowej kontroli wszystkich działów i procesu produkcyjnego pod kątem zużycia energii oraz od rozwoju nowych, mniej energochłonnych technologii. Badanie Ayming Polska wskazuje, że w zaledwie 7 proc. badanych firm każda maszyna ma zamontowany oddzielny licznik energii. 57 proc. firm mierzy poziom wykorzystania energii na każdym etapie produkcji, a co trzecia firma ma wyłącznie jeden licznik do pomiaru wykorzystania energii elektrycznej.

Badanie Ayming Polska wskazuje, że 43 proc. firm dąży do obniżenia kosztów energii przede wszystkim poprzez zwiększenie efektywności energetycznej procesu produkcji. Blisko 30 proc. firm energochłonnych jest przekonanych, że nie płaci podatku akcyzowego od energii elektrycznej.

Redukcję kosztów o blisko 20 proc. można osiągnąć, łącząc proces podgrzewania z wytwarzaniem energii elektrycznej (kogeneracja), co zwiększa efektywność przetwarzania paliwa do 90 proc. Z kolei dostosowanie systemu zasilania pozwala na oszczędność rzędu ok. 10 proc.

Zaledwie 18 proc. firm deklaruje zmniejszenie opłaty OZE, z której są pokrywane koszty wsparcia dla producentów zielonej energii (od tego roku opłata OZE wynosi 3,70 zł netto za każdą skonsumowaną MWh energii). Najmniej popularnym obszarem optymalizacji jest akcyza od energii elektrycznej. Takie działania prowadzi 13 proc. firm, a blisko 70 proc. nawet ich nie rozważa.


TOP w kategorii




Podatek akcyzowy w Polsce wynosi 20 zł za MWh – mówi ekspert. – Firma, która wykorzystuje w skali roku 30 GWh energii i ponosi z tego tytułu koszt w wysokości 9 mln zł, może obniżyć wysokość podatku akcyzowego nawet do 83 proc., co w końcowym efekcie przełoży się na oszczędności w okolicach 500 tys. zł. Te pieniądze mogą zostać wykorzystane w firmie w inny sposób, na przykład na poprawę efektywności energetycznej – przekonuje Kamil Chamera.

Jak wskazuje przedstawiciel Ayming Polska, utrudnieniem dla przedsiębiorców może być duża dynamika zmian w ustawodawstwie związanym z obszarem energetycznym. Większości przedsiębiorstw trudno jest za tymi zmianami nadążyć.

Główną barierą dla firm są zmieniające się regulacje, przede wszystkim ich tempo. Od roku 2015 ustawa zasadnicza, tzn. prawo energetyczne, zmieniła się 26 razy. Dodatkowo mamy ustawy poboczne, takie jak ustawa o odnawialnych źródłach energii czy ustawa o efektywności energetycznej, które także są nowelizowane – tłumaczy Kamil Chamera.

Źródło: Newseria

Udostępnij:

Drukuj





MM



Chcesz otrzymać nasze czasopismo?
Zamów prenumeratę
Zobacz również