Gospodarka zmienia się bardzo dynamicznie, a my musimy za tymi zmianami nadążać

stoisko Klaster © Raven Media

Udostępnij:

O czwartej edycji Targów INNOFORM®, najważniejszych wydarzeniach towarzyszących oraz o najistotniejszych trendach, jakie mają obecnie wpływ na branżę narzędziowo-przetwórczą rozmawialiśmy z Katarzyną Meger, prezes zarządu Bydgoskiego Klastra Przemysłowego.


MM: Przed nami czwarta już edycja Międzynarodowych Targów Kooperacyjnych Przemysłu Narzędziowo-Przetwórczego INNOFORM®? Jak na przestrzeni lat zmieniały się te targi i w jakim kierunku będą zmierzać?

Katarzyna Meger:
Targi rozwijają się, zwiększa się liczba wystawców, ale zamierzamy utrzymać kierunek obrany na samym początku. Założenie było takie, że są to targi skierowane przede wszystkim do narzędziowców i taki wąski profil utrzymujemy, co może nieco ogranicza nam liczbę potencjalnych wystawców, ale spotyka się z bardzo dobrym odzewem zarówno firm, które się na targach prezentują, jak i zwiedzających. W ubiegłym roku na targach było niemal 4000 odwiedzających z 26 krajów, głównie specjalistów, co świadczy o dynamice rozwoju branży. Oczywiście przetwórcy tworzyw również znajdą tu coś dla siebie, bo jeśli przydaje się coś dla formierzy, to siłą rzeczy dla przetwórców również. Zresztą gdzie szukać form wtryskowych, jak nie na targach narzędziowych. Niemniej jednak, staramy się nie powielać formuły kieleckiego Plastpolu.

Jedną ze zmian było wyodrębnienie strefy usług, gdzie wystawiają się podwykonawcy narzędziowców i firmy świadczące szeroko pojęte usługi dla przedsiębiorców. Tę strefę zamierzamy utrzymać i w tym roku. Bardzo rozwinął się także dzień edukacyjny, dobrze funkcjonuje giełda kooperacyjna, co jest swego rodzaju ewenementem, bo takie giełdy przy imprezach targowych rzadko się udają. Od zeszłorocznej edycji targów mamy też strefę kariery z ofertami zarówno pracodawców, jak i pracowników.

Dlaczego warto być obecnym w Bydgoszczy?

K.M.:
Mamy tu skondensowany przegląd rynku narzędzi skrawających i wszelkiego rodzaju utensyliów, normaliów i urządzeń wspierających przemysł narzędziowy i przetwórczy. Prezentują swoją ofertę producenci form wtryskowych dla niemal wszystkich branż, ale też mniejsze firmy kooperujące z producentami form i przetwórcami. Poza tym wystawcy starają się przywozić najnowsze modele sprzętu, co nierzadko skutkuje sprzedażą już na targach.

Ciekawą ofertą jest wspomniana giełda kooperacyjna organizowana wspólnie przez Agencje Rozwoju Regionalnego z Bydgoszczy i Torunia. Tu można już znaleźć kooperantów na bardzo konkretne zapotrzebowanie i trafić z ofertą bezpośrednio do osób zainteresowanych. Jest strefa usług i strefa kariery. Staramy się też, aby ciekawie prezentowała się część konferencyjna. W tym roku będzie to druk 3D i Eko-Polimery. Przede wszystkim jednak, targi są zawsze okazją do poznania najbardziej innowacyjnych technologii w danej branży oraz okazją do porozmawiania bezpośrednio z potencjalnymi dostawcami.

Jednym z ogólnoświatowych trendów jest stawianie na ekologiczne rozwiązania. Czy trend ten będzie widoczny także podczas Targów INNOFORM®?

K.M.:
W tej chwili ekologiczne rozwiązania widoczne są wszędzie, bo są też mocno poszukiwane. Ekologia to bardzo szerokie pojęcie, w naszej branży obejmujące nie tylko szeroko pojęty recykling, zarówno mechaniczny, jak i chemiczny, materiały biodegradowalne, ale też wydłużanie czasu życia produktu, oszczędność energii, zmniejszanie emisji, stosowanie technik nie wymagających agresywnej chemii. Takie trendy widoczne są już od kilku lat, choćby w systemach czyszczenia form, gdzie zaczyna się stosować się suchy lód. To też jest jeden z powodów, żeby pojawić się na naszych targach. Można się zapoznać z takimi nowymi rozwiązaniami.


TOP w kategorii




Podczas tegorocznej edycji targów Bydgoski Klaster Przemysłowy będzie organizatorem konferencji: „EKOPOLIMERY Gospodarka Obiegu Zamkniętego w przetwórstwie tworzyw polimerowych”. Czego mogą się spodziewać osoby biorące w niej udział?

K.M.: W pierwszej części konferencji będzie mowa o ostatnio wprowadzonych przepisach, które przewracają do góry nogami rynek recyklingu tworzyw i mogą bardzo mocno zaburzyć system odzysku w Polsce. Nowe regulacje wprowadzają bardzo dużo nowych obowiązków i obciążeń, nie tylko dla recyklerów i organizacji odzysku, ale też dla producentów. Dalej zajmiemy się założeniami gospodarki obiegu zamkniętego, czyli hasłem, które w zasadzie nie wnosi nic nowego, bo przetwórcy tworzyw pracują w obiegach zamkniętych od lat, ale tu mowa będzie o bardziej globalnym podejściu i teoretycznych założeniach systemu, również na poziomie europejskim. W drugiej części konferencji opowiemy o realizowanym przez Bydgoski Klaster Przemysłowy i Uniwersytet Technologiczno-Przyrodniczy w Bydgoszczy oraz firmę ML Sp. z o.o. projekcie TIREC w ramach europejskiego programu Eureka, gdzie we współpracy z Uniwersytetem Technologicznym w Chemnitz w Niemczech zajmujemy się recyklatami gumy, szczególnie opon. Będzie też nieco o polimerach biodegradowalnych.

Przy okazji konferencji będziemy też prezentować „drugie życie” produktów polimerowych, czyli wyroby, które są wykonane z recyklatów. Ta wystawa ma być swego rodzaju ciekawostką, uświadamiającą, że tworzywa polimerowe nie są takie złe, jak je ostatnio próbuje się prezentować. Przy dobrze zorganizowanym odzysku większość materiałów polimerowych może być zawracanych nawet kilkakrotnie. A często nie mamy świadomości, co można zrobić z odzyskanych odpadów.

Czy tematyka circular economy jest Wam szczególnie bliska? Jakie realne korzyści może ona przynieść przedsiębiorcom?

K.M.: Jak już wspomniałam, większość firm stosuje zasady gospodarki obiegu zamkniętego od lat. Dotyczy to zarówno zawracania lub sprzedawania odpadów produkcyjnych do ponownego wykorzystania, jak i stosowania obiegów zamkniętych wody chłodzącej i innych mediów czy wykorzystania ciepła technologicznego. Część firm do produkcji stosuje regranulaty, a więc materiał uzyskany z odpadów. Nowe regulacje powinny uporządkować system odzysku, który jest głównym filarem circular economy, niestety do pewnego stopnia mogą też ten system zaburzyć, ponieważ bardzo duże obciążenia nakładane na organizacje zajmujące się odzyskiem, sortowaniem i składowaniem odpadów mogą spowodować, że część firm zrezygnuje z tej działalności. System jest bardzo restrykcyjny, nie dając żadnych zachęt. Branża przetwórstwa tworzyw, jak mało która, jest przygotowana na circular economy, potrzebujemy tylko dobrze zorganizowanego odzysku.

Standardowo już trzeci dzień targów jest tzw. „dniem edukacyjnym”, podczas którego w Bydgoskim Centrum Targowo-Wystawienniczym pojawi się młodzież ze szkół technicznych. Jak podchodzicie do tematu współpracy na linii naukabiznes? Jak powinna taka modelowa współpraca wyglądać?

K.M.: To jest jeden z podstawowych obszarów działań Bydgoskiego Klastra Przemysłowego, ponieważ nasza branża ciągle cierpi na niedobór wykwalifikowanych kadr. Na wszelkie sposoby staramy się zachęcać młodzież do zainteresowania się branżą przetwórczo-narzędziową, a wizyty uczniów i studentów na targach to dobra okazja do pokazania, jak innowacyjna i przyszłościowa jest to branża. W zeszłym roku na targach pojawiło się prawie 500 uczniów z regionu i odzew był bardzo pozytywny, również ze strony wystawców, którzy chętnie opowiadali o prezentowanych maszynach i urządzeniach. Uwagę przyciągały też roboty. Na spotkaniach z młodzieżą prezentujemy też ścieżkę kariery i możliwość studiowania na studiach dualnych „Przetwórstwo Tworzyw Sztucznych”, czyli kierunku realizowanym zarówno na uczelni, jak i u potencjalnych pracodawców, gdzie studenci nie tylko mogą się zapoznać z pracą na najnowszych maszynach i urządzeniach, ale też za te praktyki otrzymują wynagrodzenie. To kierunek, na którego uruchomienie bardzo naciskaliśmy.

Oczywiście zapraszanie młodzieży na Targi INNOFORM® i studia dualne to nie jedyne działania w tym obszarze. Uczniowie szkół podstawowych regularnie odwiedzają nasze firmy, spotykamy się z doradcami zawodowymi, współpracujemy z Wydziałem Edukacji Urzędu Miasta Bydgoszczy, ale i starostwami oraz poszczególnymi gminami. Bywamy nawet w przedszkolach. Oczywiście na linii współpracy nauki i biznesu jest jeszcze wiele do zrobienia, ale staramy się tą współpracę zacieśniać i powiększać jej potencjał. Przykładem takiej współpracy jest choćby międzynarodowy projekt TIREC, o którym będzie mowa na konferencji. Zresztą z bydgoskimi uniwersytetami – zarówno Uniwersytetem Techniczno-Przyrodniczym, jak i Uniwersytetem Kazimierza Wielkiego – współpracujemy od dawna, robimy wspólne projekty, zarówno badawcze, jak i szkoleniowe. Ideałem byłby system, w którym przedsiębiorcy mogą bez problemów i ograniczeń korzystać z potencjału uczelni i w tym kierunku mają podążać Centra Transferu Technologii, natomiast wymaga to chyba jeszcze głębokich zmian systemowych, które zachodzą zbyt wolno. Tymczasem gospodarka zmienia się bardzo dynamicznie, a my przedsiębiorcy, musimy za tymi zmianami nadążać, bo nie mamy innego wyjścia.

Udostępnij:

Drukuj





Wojciech Traczyk



Chcesz otrzymać nasze czasopismo?
Zamów prenumeratę
Zobacz również