Ile maszyny w człowieku?

©

Udostępnij:

Postęp techniki powoduje, że „wdziera się” ona także do tych obszarów, w których jeszcze niedawno jej obecność byłaby nie do pomyślenia. Jednym z przejawów tego postępu jest coraz większe nasycenie techniką medycyny. Jako inżynier od lat zajmujący się inżynierią biomedyczną chętnie bym przypisał całą zasługę technice, nie byłaby to jednak prawda. Postępy techniki medycznej są bowiem także konsekwencją rozwoju medycyny jako takiej. Jest to bardzo ważne, ponieważ technika może wkroczyć tylko tam, gdzie wcześniej stworzono warunki do jej zastosowania.

Lekarze zdobyli się na to, że koncepcyjnie utorowali drogę nowym maszynom. Określili, co i w jaki sposób chcieliby od techniki otrzymać. My (specjaliści techniki medycznej) te wymyślone przez nich maszyny zbudowaliśmy, więc one teraz wspomagają diagnostykę, terapię, rehabilitację, opiekę nad pacjentem w jego domu czy w podróży – słowem służą lekarzom w wielu okolicznościach i na wiele różnych sposobów.



 

Najszybszy i najbardziej zauważalny postęp wywołany osiągnięciami techniki można zaobserwować w dziedzinie diagnostyki medycznej. Tu urządzenia i systemy stworzone przez technikę są naprawdę wszechstronnie pomocne. Pozwalają uzyskać obraz wnętrza ciała chorego, dzięki czemu można rozpoznać chorobę, a miejsce ewentualnej ingerencji chirurgicznej dokładnie zaplanować. Pozwalają śledzić funkcjonowanie narządów za pomocą odpowiednich sygnałów (na przykład EKG). Wreszcie pozwalają badać pacjenta na odległość.

 

Spory postęp notuje się w zakresie urządzeń technicznych wykorzystywanych bezpośrednio w terapii. Tu najbardziej efektownym przykładem są roboty chirurgiczne.

 

To oczywiście dobrze, że tak wiele tak bardzo mądrej aparatury technicznej wspomaga dziś lekarzy, bo dzięki tym mądrym maszynom rozpoznanie choroby, a następnie jej zwalczenie i rehabilitacja pacjenta mogą być znacznie skuteczniejsze. Jednak tym, na co chcę dzisiaj najsilniej zwrócić Państwa uwagę, jest fakt, że dzięki technice medycznej nie jesteśmy bezradni nawet wtedy, gdy uzyskane za pomocą metod diagnostycznych rozpoznania okażą się niepomyślne i gdy zawiodą wszystkie dostępne metody terapii. Nie jesteśmy bezradni, bowiem współczesna technika medyczna oferuje także cały asortyment sztucznych narządów.

 

Postępy inżynierii biomedycznej spowodują, że w przyszłości leczenie pacjentów polegać będzie na sięganiu do urządzeń technicznych, którymi zastępować będziemy zużyte, zniszczone przez chorobę, utracone w wypadkach albo zniekształcone przez wady rozwojowe biologiczne narządy człowieka. Proces ten, którego najwcześniejszą formą było protezowanie utraconych rąk albo nóg, dzisiaj dotyczyć może coraz większej liczby zewnętrznych i wewnętrznych części ciała człowieka. Oczywiście nie wszystkie narządy i nie wszystkie dysfunkcje mogą być jeszcze protezowane, w szczególności ogromne trudności napotyka technika medyczna przy próbach budowy części zamiennych dla elementów mózgu i systemu nerwowego człowieka, ale obserwując postęp, jaki w tej dziedzinie ma miejsce, można oczekiwać, że aktualne bariery zostaną pokonane i protezować będzie można bez mała wszystko.

 

Perspektywa taka z jednej strony budzi entuzjazm zwolenników postępu oraz nadzieje pacjentów, dla których sztuczne narządy mogą być wybawieniem od choroby, kalectwa, a nawet śmierci. Z drugiej jednak strony rodzi się refleksja: Do czego to doprowadzi, jeśli coraz więcej elementów biologicznych ciała człowieka zamieniać będziemy na wykonujące te same zadania elementy techniczne? Jeśli większość naturalnych narządów człowieka zastąpimy przez ich techniczne zamienniki, pojawi się pytanie, czy ten twór, który powstał w następstwie tej swoistej hybrydyzacji biologii i techniki, jest jeszcze człowiekiem?

 



Pojawia się tu pokusa, żeby sięgnąć do fantastyki i taką istotę, będącą połączeniem elementów biologicznych i technicznych nazwać cyborgiem. Cyborgi literackie były wprawdzie tworami konstruowanymi celowo dla osiągnięcia takich możliwości, których natura i jej ograniczenia nie są w stanie pogodzić z czysto biologicznym ciałem człowieka (Robocop, Darth Vader) – i to często budzi sprzeciw. Ale w wyniku postępu inżynierii biomedycznej może się w przyszłości pojawić zbiorowość ludzi, którzy staną się cyborgami na skutek kolejno podejmowanych czynności leczniczych: protezowania coraz to nowych fragmentów ich ciała.

Jak ich traktować?

Ile człowieka musi być w człowieku, żeby był jeszcze człowiekiem?

Czy perspektywa cyborgizacji jest rzeczywiście realna?

Na te pytania wciąż jeszcze poszukujemy odpowiedzi...

Udostępnij:

Drukuj



Ryszard Tadeusiewicz




TOP w kategorii






Chcesz otrzymać nasze czasopismo?
Zamów prenumeratę
Zobacz również