Kimla: Otwartość na innowacje to jedno, a możliwość ich wdrażania to drugie

© Raven Media

Udostępnij:

– Brak kapitału na inwestycje to największa bolączka naszych przedsiębiorców. Dotacje oczywiście pomagają, ale już nie tak jak kiedyś – mówi w rozmowie z „MM Magazynem Przemysłowym” Przemysław Kimla, prezes firmy Kimla, producenta obrabiarek CNC.



MM Magazyn Przemysłowy: Jak na przestrzeni ostatnich lat zmienił się przemysł maszynowy w Polsce?

Przemysław Kimla: – Odpowiedź na to pytanie to temat na cały artykuł, ale w dużym skrócie: polski przedsiębiorca marzy o nowoczesnych i wydajnych maszynach. Wciąż kupujemy wiele maszyn, które ze względu na zużycie lub niską wydajność zostały usunięte np. z niemieckich fabryk. Mają tylko jedną zaletę – są tanie. Ale również często bezużyteczne i przestarzałe technologicznie. Poprzednia perspektywa dotacyjna pozwalała uzyskać dofinansowanie do zakupu maszyn, co było bardzo dobrze przyjęte i wykorzystane. Wzrost inwestycji w nowoczesne środki produkcji był nie do przecenienia. W aktualnej perspektywie Unia Europejska wymaga jednak inwestycji w badania, co jest bardzo niewłaściwym założeniem. Obecnie programy dotacyjne niejako zmuszają przedsiębiorców do wymyślania przedmiotu badań, których czasem w ogóle nie potrzebują, dla uzasadnienia wniosku o dotację na zakup konkretnej maszyny. To bardzo zniechęca do inwestycji w drogie i nowoczesne maszyny.



Jakie maszyny produkują Państwo na eksport? Do jakich krajów i gałęzi przemysłu trafiają one najczęściej?

– Naszym hitem eksportowym w ostatnich latach są wycinarki laserowe, które doskonale sprzedają się np. na rynku brytyjskim. Najważniejszą cechą naszych laserów jest wyjątkowo wysoka wydajność, ponieważ często jest kilkukrotnie większa niż innych producentów, a przy tym maszyna nie jest od konkurencyjnych droższa. Jeśli jeden laser Kimla może zastąpić kilka laserów dotychczas używanych w danym przedsiębiorstwie, to wybór inwestora jest prosty.

Również jako pierwsza firma rozpoczęliśmy seryjną produkcję routerów z napędami liniowymi. Napędy liniowe są bardzo szybkie, uzyskują dokładność na poziomie mikrometra i praktycznie się nie zużywają. Maszyna po 10 latach eksploatacji może być tak samo dokładna jak nowa. Dotychczas takie maszyny były bardzo drogie, ale nasza firma rozpoczęła produkcję własnych napędów liniowych, skutecznie obniżając koszty ich stosowania.

Polska ma bogatą tradycję produkcji maszyn dla przemysłu. Jak pod tym względem wyglądamy na tle krajów sąsiadujących?

– Ogólnie kiepsko. Wiele starych polskich firm obrabiarkowych upadło, pozostałe ledwie zipią albo zostały przejęte przez zagraniczne firmy. W zasadzie tylko fabryka w Pleszewie się rozwija, ale głównie jako podwykonawca niemieckiej firmy, nie sprzedając maszyn pod własną marką.

Firma Kimla jest dość nietypowa na tym tle, ponieważ nie jesteśmy montownią kupowanych komponentów, tylko zdecydowaną większość podzespołów, w tym te najbardziej zaawansowane technologicznie, produkujemy sami. System sterowania, serwonapędy, sterowniki napędów czy silniki liniowe są produkowane w naszych zakładach. Inne firmy obrabiarkowe muszą to wszystko kupić i godzić się na narzucane ograniczenia. My oferujemy elastyczność, jakiej nie zapewnią inne firmy, ponieważ możemy zaoferować dedykowane funkcjonalności, których nie ma w gotowych kupowanych komponentach.

Czy polskie firmy działające w przemyśle maszynowym są otwarte na innowacje?

– Otwartość na innowacje to jedno, a możliwość ich wdrażania to drugie. Brak kapitału na inwestycje to największa bolączka naszych przedsiębiorców. Dotacje oczywiście pomagają, ale już nie tak jak kiedyś. Ponadto innowacyjność oznacza dla każdego coś innego. Dla małego warsztatu inwestycja w jakąkolwiek maszynę CNC, nawet używaną, to już innowacyjność, ale dla innej firmy dopiero zakup najnowocześniejszej obrabiarki pozwalającej na pokonanie konkurencji jest innowacyjne. Tyle że często za najnowocześniejsze uważane są tylko te „zachodnie” maszyny  wielu przedsiębiorców nie wyobraża sobie, żeby w Polsce można było robić maszyny od tamtych lepsze, szybsze i tańsze. Aż chciałoby się powiedzieć „cudze chwalicie, swego nie znacie”.

Jesteśmy także na Facebooku! Polub nas >>

Udostępnij:

Drukuj





MM



Chcesz otrzymać nasze czasopismo?
Zamów prenumeratę
Zobacz również