Maszyny, które produkują maszyny

©

Udostępnij:

Zapotrzebowanie na obrabiarki rośnie w Polsce wraz z wzrostem koniunktury.

Na te cztery kraje (Chiny, Japonia, Niemcy i Włochy) przypada niemal 2/3 globalnej produkcji obrabiarek, która – po spadku do niecałych 38 mld euro w szczycie światowego kryzysu finansowego (2009 r.) – w ciągu kilku lat odbudowała się z nawiązką, wzrastając w 2014 r. do 60 mld euro. Dobrą wiadomością dla przemysłu obrabiarkowego jest rosnący od kilku lat popyt na takie maszyny płynący z wielu kierunków gospodarki światowej. W przypadku Chin, które przodują na liście największych „konsumentów” obrabiarek, od 2010 r. zapotrzebowanie na obrabiarki w ujęciu wartościowym zwiększyło się o 1,8 mld euro i – wobec zbyt małego potencjału wytwórczego, jakim w tym zakresie dysponują Chińczycy – musi być w większości pokrywane w drodze importu. W konsekwencji  deficyt w wymianie handlowej Chin w zakresie obrabiarek wyniósł w 2014 r. aż 6,4 mld euro, czyli w przybliżeniu tyle, co łączna nierównowaga kolejnych 9 państw – w tym Polski – z największą przewagą importu nad eksportem (6,3 mld euro). Poza Chinami duże ilości obrabiarek sprowadzają z zagranicy także Stany Zjednoczone, natomiast Niemcy i Japonia zwiększone potrzeby w zakresie obrabiarek zaspokajają głównie w oparciu o własny przemysł, należąc zarazem do czołowych na świecie eksporterów wspomnianych maszyn, z dodatnim saldem wynoszącym w 2014 r. 5,3--6,5 mld euro.



Niezależnie od tego, że w handlu obrabiarkami Chińczycy mają głęboki deficyt, należą do bardzo dużych eksporterów obrabiarek i wraz z innymi krajami azjatyckimi (Korea Płd., Tajwan) zalewają rynek europejski i światowy konkurencyjnymi pod względem cenowym maszynami, co rzecz jasna nie ułatwia życia dostawcom z Polski i innych państw Unii. Chociaż można mieć zastrzeżenia do chińskich maszyn, z reguły ustępujących propozycjom renomowanych koncernów zachodnich pod względem parametrów techniczno- -ekonomicznych, jakości wykonania oraz odporności na awarie, to jednak ich relatywnie niska cena może stanowić silny argument na rzecz zakupu takich maszyn, zwłaszcza dla firm dopiero szukających swojej niszy w rynku i dysponujących niewielkim kapitałem. Miejsce Chin w globalnym biznesie maszynowym – i co za tym idzie konkurencja z ich strony – prawdopodobnie jeszcze się zwiększy, o ile chińscy dostawcy czynić będą dalsze postępy w poprawie jakości i niezawodności oferowanych urządzeń.

Więcej na temat produkcji obrabiarek w Polsce, znajduje się w najnowszym numerze MM Magazynu Targowego TOOLEX. W raporcie jest także zamieszczone szczegółowe zestawienie producentów oraz podział na kraje o największym zapotrzebowaniu na tego rodzaju maszyny.



MM Magazyn Targowy TOOLEX będzie można otrzymać między innymi na targach TOOLEX.

Udostępnij:

Drukuj



Andrzej Ostrowski




TOP w kategorii






Chcesz otrzymać nasze czasopismo?
Zamów prenumeratę
Zobacz również