Mniej CO2 w atmosferze

©

Udostępnij:

Walka z globalnym ociepleniem nie może ograniczać szans rozwojowych polskiej gospodarki

Tegoroczne anomalie pogodowe, występujące w Polsce częściej i z większym natężeniem niż w latach poprzednich, zdają się potwierdzać ostrzeżenia klimatologów, związane z rosnącą emisją do atmosfery dwutlenku węgla (CO2) i innych gazów cieplarnianych. Zgodnie z prognozami Międzynarodowej Agencji Energii w 2030 r. do atmosfery zostanie wypuszczonych w sumie 40 mld ton CO2, o blisko 60% więcej niż w 2004 r. Coraz większe zanieczyszczenie atmosfery gazami cieplarnianymi powoduje stopniowe podnoszenie się średniej temperatury na Ziemi, to zaś grozi wystąpieniem rozległych i nieodwracalnych zakłóceń w globalnym ekosystemie. W skrajnym przypadku prowadzić mogą one do zalania wielu terenów przybrzeżnych (wskutek topnienia lodowców Antarktydy oraz Arktyki i podniesienia się poziomu oceanów), a także przekształcenia części obszarów rolniczych w stepy i pustynie. Wynika z tego konieczność podejmowania przez kraje UE - także Polskę - działań na rzecz powstrzymania degradacji środowiska naturalnego, w tym ograniczenia emisji zanieczyszczeń do atmosfery, przyczyniających się do globalnego ocieplenia. Z punktu widzenia nowych krajów UE - dla których priorytetowe znaczenie ma zniwelowanie luki rozwojowej w stosunku do państw starej części Unii - zobowiązania na rzecz ograniczenia emisji gazów cieplarnianych są oczywiście bardzo ważne, ale nie mogą przyczyniać się do spowolnienia tempa wzrostu gospodarczego oraz pogorszenia międzynarodowej konkurencyjności. Rzecz w tym, iż przyrost PKB z reguły pociąga za sobą wzrost zapotrzebowania na energię elektryczną i cieplną (skala tego wzrostu zależy od energochłonności gospodarki), a w konsekwencji także zwiększenie ilości zanieczyszczeń atmosfery w postaci gazów i pyłów. Stąd Komisja Europejska - ustalając poszczególnym krajom dopuszczalny pułap emisji CO2 - musi pamiętać, że z jednej strony trzeba zachęcać przedsiębiorców do stosowania technologii proekologicznych, z drugiej jednak strony, starania o czystszą atmosferę powinny współgrać z aspiracjami rozwojowymi polskich firm. Te rozbieżne w pewnym stopniu cele trudno jest pogodzić, co dobitnie potwierdził przebieg debaty w UE, dotyczącej podziału limitów emisji CO2 na lata 2008-2012. Według niektórych ocen ilość dwutlenku węgla, którą Polska będzie mogła legalnie wypuścić do atmosfery do 2012 r. jest zbyt mała w stosunku do potrzeb wynikających z przewidywanej dynamiki PKB.



 Wszystko zaczęło się w Kioto

Eksperci nie mają wątpliwości, że Polska bez problemu wykona zobowiązania wynikające z Protokołu z Kioto i nawet najbardziej optymistyczne prognozy rozwoju polskiej gospodarki nie dają podstaw do obaw w tym zakresie. W okresie 1988-2002 skala emisji gazów cieplarnianych w Polsce systematycznie malała, w efekcie czego dysponujemy obecnie co najmniej 25-26% nadwyżką redukcji poziomu emisji w stosunku do limitu wynikającego z Protoko_u z Kioto, który powinien zostać osiągnięty w latach 2008-2012. Najważniejsze znaczenie dla wielkości  emisji CO2 i innych gazów cieplarnianych w Polsce mają procesy spalania w sektorze produkcji energii elektrycznej i ciepła, bazujące - w stopniu większym niż w jakimkolwiek innym państwie UE - na wykorzystaniu węgla kamiennego i brunatnego. Dlatego do podstawowych kierunków działań mających na celu zmniejszenie negatywnego oddziaływania gospodarki na środowisko naturalne (w tym ograniczenie emisji gazów cieplarnianych) - przewidzianych w dokumencie rządowym pt.
Polityka energetyczna Polski do 2030 r. - zalicza się:

- wprowadzanie nowych technologii o obniżonej emisyjności zanieczyszczeń. Ponieważ węgiel kamienny oraz brunatny również w przyszłości pozostanie w Polsce głównym surowcem wykorzystywanym do wytwarzania energii elektrycznej i cieplnej, szczególnie istotne znaczenie będzie miało upowszechnienie tzw. technologii czystego węgla, a ponadto rozwój technologii umożliwiających utylizację CO2 ze spalin,

- zmianę struktury nośników energii, polegającą na zwiększeniu udziału paliw węglowodorowych oraz odnawialnych źródeł energii w ogólnym bilansie energii pierwotnej. W szczególności chodzi o szersze stosowanie sprężonego gazu ziemnego i gazu LPG w transporcie (zwłaszcza publicznym) oraz biokomponentów do paliw płynnych. Celem strategicznym polskiej polityki energetycznej jest wspieranie rozwoju odnawialnych źródeł energii i uzyskanie do 2020 r. 7,5% udziału energii elektrycznej wytwarzanej w oparciu o te źródła w krajowym zużyciu energii elektrycznej,

- stosowanie paliw (benzyny i oleju napędowego) bardziej przyjaznych środowisku, o zmniejszonej zawartości siarki i zwiększonym udziale biokomponentów,

- wprowadzanie mechanizmów ekonomicznych (w tym zwłaszcza systemu handlu uprawnieniami do emisji CO2), ułatwiających dostosowanie przedsiębiorstw do coraz bardziej rygorystycznych wymagań ekologicznych. Wspomniane wyżej działania są o tyle ważne, iż prawdopodobnie po 2012 r. - w ramach nowego porozumienia międzynarodowego, które zastąpi Protokół z Kioto - dopuszczalnelimity emisji gazów cieplarnianych zostaną znacznie zaostrzone.



 Mechanizm handlu uprawnieniami do emisji

Handel emisjami - funkcjonujący w UE w ramach tzw. systemu ETS od początku 2005 r. - stanowi zorientowany rynkowo instrument polityki ekologicznej państwa, zachęcający przedsiębiorców do poszukiwania najbardziej efektywnych z ekonomicznego punktu widzenia sposobów zmniejszania emisji zanieczyszczeń. Na razie katalog źródeł emisji objętych działaniem ETS został zawężony do niektórych rodzajów instalacji przemysłowych, wykorzystywanych głównie w energetyce i ciepłownictwie, rafineriach ropy naftowej, hutnictwie i metalurgii, a także przy produkcji materiałów budowlanych (cement, wapno, szkło) oraz papieru. Według niektórych ocen uruchomienie ETS powinno przyczynić się do zmniejszenia kosztów wykonania przez państwa UE zobowiązań dotyczących emisji CO2 o 40-60%. Podstawowy dokument, którym musi dysponować każdy kraj uczestniczący w systemie ETS stanowi zaakceptowany przez Komisję Europejską tzw. Narodowy Plan Alokacji (NAP), określający globalną liczbę uprawnień przyznanych przez Komisję danemu krajowi oraz podział tej puli między poszczególne źródła zanieczyszczania atmosfery (instalacje). Wspomniane uprawnienia stanowią swego rodzaju papier wartościowy i mogą być zbywane pomiędzy uczestnikami ETS na giełdzie. Istotne jest, aby na koniec okresu rozliczeniowego poszczególne instalacje przemysłowe posiadały liczbę uprawnień nie mniejszą od ilości zanieczyszczeń wyemitowanych przez te źródła. Każda tona emisji CO2 ponad kwotę posiadanych uprawnień spowoduje konieczność zapłacenia wysokiej kary. Przedsiębiorcy stojący wobec takiej alternatywy porównują koszty działań umożliwiających utrzymanie się w limicie emisji z ceną zakupu na rynku dodatkowych uprawnień do emisji, oferowanych przez przedsiębiorców dysponujących nadwyżką uprawnień w stosunku do własnych potrzeb. Firma zdecyduje się na zakup określonej puli uprawnień do emisji CO2 wówczas, gdy koszt tego zakupu będzie niższy od kosztu inwestycji potrzebnych do zmniejszenia emisji. W grę wchodzi także niejako bezinwestycyjny sposób spełnienia

Udostępnij:

Drukuj



Andrzej Ostrowski




TOP w kategorii






Chcesz otrzymać nasze czasopismo?
Zamów prenumeratę
Zobacz również