Na cześć generała

©

Udostępnij:

Niedawno prasę codzienną obiegła informacja o powstaniu pierwszego po drugiej wojnie światowej prototypu polskiego czołgu. Prototyp ten, a w zasadzie pierwszy egzemplarz wielozadaniowej platformy bojowej „Anders”, bo tak się ów czołg nazywa, w październiku ubiegłego roku przeszedł pierwsze testy terenowe.

Projekt polskiej rodziny wielozadaniowych wozów bojowych powstał w gliwickim Ośrodku Badawczo-Rozwojowym Urządzeń Mechanicznych OBRUM. Zatrudnieni tam inżynierowie zaprojektowali tę maszynę za stosunkowo niewielkie, jak na sprzęt wojskowy, pieniądze i we wręcz rekordowo krótkim czasie. Projekt pochłonął tylko 20 milionów złotych, a od postawienia pierwszych kresek w programie CAD do wykonania prototypu minęły zaledwie dwa lata. Pieniądze na uruchomienie programu wyłożyło Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Co ważne, dalszym rozwojem projektu jest również zainteresowane Ministerstwo Obrony Narodowej.



Uniwersalna konstrukcja
Jak można się domyślić, nowa rodzina wielozadaniowych wozów bojowych nazwana została na cześć generała Władysława Andersa. Pierwszy prototyp skonfigurowany został jako lekki czołg – sam pojazd waży zaledwie 33 tony i jest o około 10 ton lżejszy od typowych czołgów średnich, używanych przez różne armie świata. Dla porównania, produkowany przez firmę Bumar-Łabędy czołg średni PT-91 waży 45 ton. Niewielka masa pojazdu związana jest też z przyjętymi założeniami konstrukcyjnymi. Jednym z kryteriów był wymóg transportu pojazdu europejskim wojskowym samolotem transportowym Airbus A400M, który ograniczył masę pojazdu do maksymalnie 35 ton.

Konstrukcja Andersa jest na tyle uniwersalna, że może on być nie tylko czołgiem (formalnie wozem wsparcia ogniowego), ale również: bojowym wozem piechoty, wozem bojowym z wieżą bezzałogową, pojazdem dowodzenia, sanitarką, wozem zabezpieczenia technicznego, pojazdem radiolokacyjnym lub przeciwlotniczym, wozem minowania, trałem przeciwminowym czy też pojazdem rozpoznania inżynieryjnego lub chemicznego. Czołg Anders obsługiwany jest przez trzech członków załogi. Dodatkowo może zmieścić czterech żołnierzy desantu, a w wersji bojowego wozu piechoty desant może liczyć aż osiem osób.

Pokazywany na Międzynarodowym Salonie Przemysłu Obronnego w Kielcach we wrześniu 2010 roku prototyp czołgu skonfigurowany został, jak już wspomniałem, jako wóz wsparcia ogniowego. Później ten sam prototyp przezbrojono. Anders przekonfigurowany został do postaci bojowego wozu piechoty. W tym wypadku użyto znanej z kołowych transporterów opancerzonych Rosomak wieży Hitfist-30P.

Więcej na ten temat przeczytacie Państwo w MM Magazynie Przemysłowym 3/2011 

Udostępnij:

Drukuj




Marcin Bieńkowski




TOP w kategorii






Chcesz otrzymać nasze czasopismo?
Zamów prenumeratę
Zobacz również