Nie zasypiać gruszek w popiele

© Fotolia

Udostępnij:

Polska zalicza się do najmniej innowacyjnych gospodarek Unii Europejskiej. Nasz przemysł, choć prężny, koncentruje się głównie na gałęziach charakteryzujących się niskim poziomem zaawansowania technologicznego, a działające w nich firmy w większości nie dostrzegają realnych korzyści z wdrażania innowacji. Niewątpliwie potrzebne są zmiany, ponieważ taki model gospodarczy jest na dłuższą metę nie do utrzymania, a wcześniej czy później krajowa gospodarka stanie w obliczu poważnych barier rozwojowych.

Innowacyjność to pojęcie, które może być rozumiane w wieloraki sposób. W odniesieniu do działalności firm przemysłowych to przede wszystkim zdolność do tworzenia nowoczesnych, unikatowych, a zarazem zaawansowanych
technologicznie produktów, których oferta wybija się na tle konkurencji. Innowacyjne podejście może polegać również np. na wykorzystaniu nowoczesnych technologii w samym procesie produkcyjnym, dzięki którym staje się on bardziej efektywny. To także prowadzi do poprawy pozycji konkurencyjnej firmy, a w skali makro – gospodarki całego kraju. Innowacje mogą ponadto dotyczyć sfery organizacyjnej przedsiębiorstwa bądź też metod stosowanych w działalności marketingowej, co w ostatecznym rozrachunku również powinno przekładać się na sukces rynkowy.



NOWOŚCI SĄ POTRZEBNE

Innowacyjność jest jedną z najbardziej pożądanych właściwości współczesnych gospodarek. Jest ona bowiem
warunkiem stałego rozwoju kraju oraz źródłem dobrobytu zamieszkujących go obywateli. Co istotne, jej znaczenie zyskuje wraz z poziomem zaawansowania gospodarczego, gdy – w efekcie wzrostu dochodów ludności – kraj stopniowo traci dotychczasowe przewagi kosztowe i zmuszony jest przestawić swoją gospodarkę na nowe tory, bazując w większym stopniu na kapitale i wiedzy.

Ponieważ z reguły nie następuje to w sposób rewolucyjny, a jest pochodną żmudnego procesu, niezwykle ważne jest tworzenie wspierających go instrumentów jeszcze na wczesnym etapie rozwoju. Wówczas ryzyko wpadnięcia w tzw. pułapkę średnich dochodów (która jest problemem wielu bogacących się, a wciąż nieinnowacyjnych gospodarek) spada, a wspomniana transformacja gospodarcza następuje w sposób dużo bardziej zrównoważony.

Opisane zależności odnoszą się w szczególności do przemysłu, który jak żadna inna sfera gospodarki jest wystawiony na intensywną konkurencję międzynarodową i z tego punktu widzenia to od jego kondycji zależy w dużej mierze sukces gospodarczy danego kraju. Innowacyjność jest zatem istotnym narzędziem wspomagającym proces rozwoju gospodarczego kraju (szczególnie na jego późniejszych etapach), ale też i celem gospodarczym samym w sobie. Wspieranie innowacyjnych inicjatyw i postaw jest działaniem dalekowzrocznym, które twórcy polityki gospodarczej kraju powinni uwzględniać w swoich planach strategicznych.

Polska przez ponad dwie dekady konsekwentnie korzystała na pogłębiającej się integracji z krajami Europy Zachodniej (skutkującej napływem wielu inwestycji zagranicznych), jak również bezpośrednim wsparciu finansowym otrzymywanym z Unii Europejskiej. Bodziec w postaci funduszy unijnych, których Polska jest obecnie największym beneficjentem, ulegnie zapewne znaczącemu osłabieniu już pod koniec bieżącej dekady. Aspekt, który do tej pory był głównym atutem naszego kraju, czyli koszty pracy, z czasem może zaś stać się jedną z jego ważniejszych barier rozwojowych. Bez transformacji w kierunku bardziej zaawansowanych gałęzi przemysłu czy też koncentracji na wytwarzaniu bardziej złożonych produktów dalszy wzrost dochodów ludności nie będzie bowiem mógł odbyć się bez uszczerbku dla konkurencyjności Polski, a co za tym idzie jej trwałego wzrostu gospodarczego.



POLSKA WŚRÓD NAJMNIEJ INNOWACYJNYCH GOSPODAREK UE

Tymczasem, o ile na przestrzeni ostatnich lat Polska mogła pochwalić się wieloma istotnymi dokonaniami gospodarczymi, na polu wzrostu innowacyjności są one wciąż dość skromne. Dobrze odzwierciedlają to porównania międzynarodowe. Komisja Europejska co rok publikuje wyniki tzw. Innovation Union Scoreboard, a wyliczany w jego ramach syntetyczny wskaźnik Summary Innovation Index (SII) bierze pod uwagę szereg aspektów, które łącznie składają się na postrzeganie innowacyjności gospodarek poszczególnych krajów UE. Spośród wszystkich 28 krajów Wspólnoty biorących udział w badaniu Polska zajęła w ubiegłorocznym wydaniu bardzo odległą 24. lokatę (za nami plasują się Bułgaria, Łotwa, Rumunia oraz Chorwacja). Z wynikiem 0,31 (w skali od 0 do 1) nasz kraj ledwie kwalifikował się do kategorii tzw. umiarkowanych innowatorów (moderate innovators), której ramy wyznaczają poziomy 50% i 90% średniej unijnej (0,55). Do grona tego zalicza się wprawdzie większość nowych krajów członkowskich, lecz dystans dzielący nas np. od Czech (0,44) jest już znaczny, nie mówiąc o regionalnym liderze – Estonii, która z wynikiem nieco ponad 0,5 kwalifikuje się do grupy tzw. doganiających (innovation followers).

O tym, jakie zagrożenia wynikające z niskiego poziomu innowacyjności czyhają na gospodarki wpadające w tzw. pułapkę średniego dochodu, najdotkliwiej przekonały się kraje południowe strefy euro (a więc Grecja, Portugalia, Hiszpania oraz Włochy), które przynależą do tej samej co Polska kategorii umiarkowanych innowatorów (choć o dużo wyższej nominalnej wartości wskaźnika SII). W efekcie kryzysu doświadczyły one w ostatnich latach dotkliwych zmian wynikających z dostosowań, które objęły m.in. poziom przeciętnych płac, bezpośrednio rzutujący na zamożność tamtejszych obywateli.

Pełny raport dotyczący innowacyjności w Polsce można znaleźć w grudniowym wydaniu MM Magazynu Przemysłowego.

Udostępnij:

Drukuj



Krzysztof Mrówczyński




TOP w kategorii






Chcesz otrzymać nasze czasopismo?
Zamów prenumeratę
Zobacz również