Opakowania XXI wieku

 

Współczesne opakowania nie zawsze różnią się pod względem wizualnym od tych dostępnych na rynku przed wieloma laty. Jednak błędem byłoby przypuszczać, że branża opakowań się nie zmienia. Największe innowacje są bowiem często niewidoczne gołym okiem.

W branży produkcji opakowań można dziś wyróżnić co najmniej cztery znaczące trendy. Po pierwsze, zmieniająca się rzeczywistość warunkuje różne nowelizacje przepisów, a te z kolei nakładają na producentów obowiązek modernizacji swoich wyrobów. Po drugie, postęp technologiczny pozwala projektować coraz bardziej inteligentne opakowania, np. takie, które wskażą konsumentowi, kiedy kończy się data ważności produktu. Po trzecie, mamy do czynienia z różnymi trendami społeczno-kulturowymi dyktowanymi przez modę. Nie można wreszcie pominąć kwestii ekologii, która w ostatnich latach mocno wpłynęła na sposób projektowania opakowań, a konkretnie – wybór stosowanych w ich produkcji materiałów.

Naturalne i biodegradowalne
Połączenie tych powiązanych ze sobą, a niekiedy konkurencyjnych trendów prowadzi do powstawania różnorodnych innowacji o charakterze materiałowym, konstrukcyjno-graficznym i technologicznym, a także zmian w sposobach znakowania opakowań. W przypadku tych pierwszych dominującym nurtem wydaje się nurt opakowań bio, tj. wykonanych z nanokompozytów i/lub materiałów o podwyższonym stopniu ochrony zawartości. Dzisiaj krem do rąk w opakowaniu z w pełni biodegradowalnej celulozy nie jest już dla nikogo nowością.

Na tym jednak nie koniec: branża kosmetyczna upodobała sobie polilaktyd, który otrzymuje się z odnawialnych surowców naturalnych takich jak mączka kukurydziana. Co ciekawe, do tej pory stosowało się go przede wszystkim do celów biomedycznych – głównie w produkcji implantów dentystycznych i resorbowalnych nici chirurgicznych. Jego rosnąca popularność wśród producentów kosmetyków ma dwojakie źródła: po pierwsze, zastosowanie polilaktydu pozwala firmie wpisać się w obowiązującą modę na bycie „eko”, a po drugie – butelki, naczynia i pojemniczki z tego surowca rozkładają się w ciągu 80 dni. Ich wadą jest natomiast wysoka cena produkcji i przetwarzania. Szybki postęp w tej dziedzinie niesie jednak szanse na ich spadek w przyszłości.

Polilaktyd przyszłości
Aby zrozumieć, jakie zmiany czekają polilaktyd, trzeba najpierw przyjrzeć się dotychczasowemu procesowi jego produkcji. Wymaga on przetworzenia cukru kukurydzianego lub trzcinowego, który w procesie fermentacji zamienia się w kwas mlekowy będący substratem polilaktydu. Jest to bardzo wdzięczny polimer, ponieważ nie tylko szybko ulega biodegradacji, ale także może być kompostowany i ponownie wykorzystywany w procesach recyklingu. To jednak nie wszystko: polilaktyd znajduje także zastosowanie jako filament w drukowaniu przestrzennym. Barierą są jednak wysokie koszty przetworzenia kwasu mlekowego w reaktorze, a także przeróbki lub niszczenia metali i odpadów powstających w procesie produkcyjnym.

Szanse na jej przezwyciężenie daje katalizator mineralny o porowatej powierzchni, pozwalający na bezpośrednie przetwarzanie kwasu mlekowego w molekuły PLA. Formuła opracowana przez naukowców z Katholieke Universiteit Leuven w Belgii nie tylko eliminuje problem odpadów, ale także konieczność korzystanie z metali, co znacznie obniży koszty produkcji.

Nanokompozyty w akcji
Coraz częściej w produkcji opakowań wykorzystuje się również nanokompozyty. Pozwalają one na zwiększenie giętkości opakowania i jego odporności na wysoką temperaturę. W ostatnim czasie sporo też się mówi o zaletach nanosrebra, które dodatkowo chroni kosmetyk przed drobnoustrojami, eliminując konieczność stosowania dużej ilości konserwantów. Zdania dotyczące wpływu nanokompozytów na zdrowie człowieka są jednak podzielone. Sprawdźmy zatem, jak wpływają one na atrakcyjność samego opakowania.

Opakowania wykonane z nanokompozytów mogą zawierać inteligentne etykiety, które zapewniają możliwość komunikacji produktu z łańcuchem dostaw, dzięki czemu ułatwiona jest chociażby lokalizacja danej partii. Na tym jednak nie koniec: etykiety takie podpowiedzą też konsumentowi, ile czasu może upłynąć od otwarcia opakowania do zużycia jego zawartości. Jest to istotne nie tylko dlatego, że w ciągu kilku miesięcy dany produkt kosmetyczny może zmienić swoje właściwości, ale także z uwagi na niebezpieczeństwo zatrucia w przypadku zastosowania przeterminowanych leków.

Dodatkowy marketing
Pomysły twórców inteligentnych opakowań nie kończą się jednak na wykorzystywaniu ekologicznych materiałów czy nanokompozytów. Producenci stosują także różne zaawansowane systemy, które ułatwiają posługiwanie się produktem oraz zapewniają jego lepszą ochronę. Mowa m.in. o systemach dozujących zawierających na przykład tubę w tubie. Po naciśnięciu przycisku zwalniającego dochodzi do wymieszania dwóch substancji, które – dopiero połączone – dają konkretny, pożądany efekt. Takie rozwiązanie stosowane jest dziś np. w kremach oraz pastach do zębów.

Dodatkowo znane są już opakowania zawierające dodatkowe podświetlanie LED, które ułatwia korzystanie z produktu. Świecące pomadki z pewnością docenią panie w trakcie towarzyskiego spotkania. Z kolei opakowania jonizujące, które zawierają niskoenergetyczny ładunek elektryczny, pozwalają na szybkie i bezpieczne rozprowadzanie substancji.

Niedaleka przyszłość
Z inteligentnymi opakowaniami mamy już do czynienia od wielu lat. Segment ten podlega jednak ciągłej ewolucji, obejmując swym zasięgiem coraz to nowe dziedziny przetwórstwa. Coca-Cola już zapowiedziała, że do 2020 r. wszystkie jej napoje będą sprzedawane w butelkach pochodzenia roślinnego. Tylko czekać, aż jej śladem podążą inni producenci, wzmacniając tym samym nowe, pozytywne trendy.  

 

Opakowanie, które mówi
Brytyjski producent napojów alkoholowych Diageo stworzył bardzo sprytne opakowanie, które komunikuje się z telefonem komórkowym za pośrednictwem technologii NFC. Firma zaprojektowała specjalną butelkę Johnnie Walkera Blue przesyłającą spersonalizowane komunikaty do konsumentów. Technologia ta – o nazwie OpenSense – polega na nadrukowywaniu na butelce sensora, który łączy się z telefonem. Jego producentem jest norweska firma Thinfilm, która wraz z Diageo przedstawiła swoją innowację w trakcie zeszłorocznego Mobile World Congress w Barcelonie. Jeśli konsument kupi Johnnie Walkera lub przejdzie obok niego w sklepie, do jego telefonu przesłana zostanie informacja z propozycją przygotowania drinka lub aktualna promocja wyrobu. Sposobów na zaangażowanie konsumenta w ten sposób jest mnóstwo, a producentów ogranicza w tym momencie jedynie wyobraźnia.

 


Robert Ocetkiewicz