Piłkarz czy kosmita? Trwa technologiczny wyścig zbrojeń

© Fotolia

Udostępnij:

Bieżnia antygrawitacyjna rodem z NASA, kamizelki monitorujące organizm piłkarza i jego każdy ruch na boisku, okulary i hełm do analizy gry w wirtualnej rzeczywistości, bidony z Bluetoothem, naszpikowana czujnikami i procesorami futbolówka – to tylko niektóre z nowoczesnych technologii zmieniających oblicze piłki nożnej. Część z nich ma doprowadzić do sukcesu reprezentacje występujące na piłkarskich mistrzostwach świata w Rosji.

Rozpoczęła się prawdziwa sportowa uczta, crême de la crême dla piłkarskich fanów na całym świecie. 14 czerwca walkę o mundialowe trofea rozpoczęły 32 najsilniejsze drużyny globu, a najlepszą z nich wyłoni wielki finał, który zostanie rozegrany 15 lipca na stadionie Łużniki w Moskwie. Rywalizacja jednak toczyć się będzie nie tylko na 12 stadionach. Za kulisami piłkarskich aren rozgrywa się bowiem technologiczny wyścig zbrojeń. Nie zawsze to, co dostrzega oko kibica z perspektywy trybun czy przed ekranem w telewizora, decyduje o końcowym wyniku. Wraz z rozwojem nowych technologii, którego tempo jest wręcz szalone, kluby, reprezentacje i trenerzy prześcigają się w poszukiwaniu nowatorskich sposobów na zdobycie przewagi nad rywalami. Przedstawiamy niektóre z nich.


Kosmiczny trening

Footbonaut to maszyna, która wyniosła trening piłkarski na wyższy poziom. Powstała na Uniwersytecie Berlińskim i stoi za niedawnymi sukcesami Borussii Dortmund, TSG 1899 Hoffenheim oraz reprezentacji Niemiec.

W skrócie – Footbonaut to maszyna „wypluwająca” piłki. Przypomina klatkę o długości 14 × 14 metrów złożoną z 72 kwadratów, zbudowanych z paneli świetlnych. Z każdego z nich wyrzucana jest piłka osiągająca prędkość nawet 130 km/h. Piłkarz stojący w środku klatki ma posłać futbolówkę w podświetlony prostokąt w możliwie najkrótszym czasie (czerwony kolor i specjalny dźwięk sygnalizują, że piłka ma nadejść, a zielony oznacza miejsce, do którego gracz musi ją przekazać).

Co ciekawe, podczas 20-minutowych zajęć zawodnik wykonuje więcej przyjęć i podań niż przez cały tydzień treningów. Ale to nie koniec. Footbonaut jest także urządzeniem analitycznym, które zbiera dane dotyczące chociażby siły i dokładności podań czy bicia serca, a następnie zapisuje je w komputerze. Zgromadzone w ten sposób informacje są bezcenne dla sztabu szkoleniowego. Na taki luksus jednak mogą pozwolić sobie tylko nieliczni, bo Footbonaut kosztuje – bagatela – ponad 3 mln euro.


TOP w kategorii




Bieg po księżycu

Zastanawialiście się kiedyś, jak to jest biegać po Księżycu? Teraz to możliwe i nie trzeba być żadnym Neilem Armstrongiem – wystarczy specjalna bieżnia antygrawitacyjna Alter-G. Została stworzona z myślą o osobach, które wracają do zdrowia po urazach lub operacjach chirurgicznych, ale wykorzystywana jest również w systemie zawodowego i amatorskiego treningu, fitnessu, modelowania sylwetki i redukcji tkanki tłuszczowej. Dzięki użyciu unikalnej technologii różnicy ciśnień powietrza, opracowanej przez NASA, bieżnia pozwala na bezpieczną i nieuciążliwą rehabilitację w celu przywrócenia pełnej zdolności ruchowej. W praktyce oznacza to, że Alter-G umożliwia trening biegowy przy odciążeniu masy ciała nawet o 80%.

Z bieżni antygrawitacyjnej korzysta gros piłkarzy zmagających się z kontuzją zerwanych więzadeł w kolanie. Pozwoliła ona m.in. odzyskać pełnię sprawności napastnikowi reprezentacji Polski Arkadiuszowi Milikowi, który w ostatnich dwóch latach dwukrotnie zmagał się z tego typu urazami.

 Piłkarski „Big Brother”

Systemy monitorowania zawodnika to już niemal standard w profesjonalnym futbolu, przynajmniej tym na najwyższym poziomie. Widok piłkarzy biegających po boisku w kamizelkach z GPS-em, żyroskopem, akcelerometrem, kompasem i modułem do mierzenia tętna nikogo już nie dziwi – a wszystko to umieszczone w urządzeniu niewiele większym od pudełka zapałek.

Mimo małych rozmiarów drzemie w nim olbrzymi potencjał. Nie dość, że śledzi każdy ruch piłkarza na boisku, to dostarcza też ponad 200 zmiennych informujących m.in. o pokonanym dystansie, średniej i chwilowej szybkości, liczbie sprintów, objawach zmęczenia, pracy serca czy nawet uderzeniach rywala. Wszystkie te dane są na bieżąco przekazywane do komputera ze specjalnym oprogramowaniem.

Na sposób treningu wpływają także kamizelki STATSports, umożliwiające jego zindywidualizowanie. Pozwalają zmniejszyć lub zwiększyć ilość pracy, jaką mają do wykonania poszczególni piłkarze, i dostarcza ją szeregu niezbędnych informacji wspierających proces coachingowy.

Rewolucyjne powtórki wideo

Za rewolucję w piłce nożnej uznaje się VAR (ang. Video Assistant Referee), zwłaszcza jeśli wziąć pod uwagę, że to dyscyplina o najbardziej konserwatywnych regułach gry na świecie. Niejednokrotnie jednak w ostatnich latach błędne decyzje sędziego wypaczały wynik spotkania. W 2005 r. niesłusznie uznany gol w półfinałowej rywalizacji Liverpoolu z Chelsea dał liverpoolczykom awans do finału Ligi Mistrzów. Z kolei podczas mistrzostw świata w RPA w 2010 r. doszło do jednego z największych skandali w dziejach piłkarskich mundiali. W 39. minucie hitowego starcia Niemcy–Anglia, przy stanie 2:1 dla Niemców, sędzia nie uznał prawidłowo zdobytego gola dla Anglii. Nie trzeba było powtórek, żeby zobaczyć, że piłka po strzale Franka Lamparda całym obwodem przekroczyła linię bramkową. Ostatecznie mecz zakończył się wygraną Niemców 4:1, ale kto wie, jaki byłby efekt rywalizacji, gdyby sędzia uznał prawidłowo zdobytą bramkę. To największa pomyłka od czasu gola zdobytego ręką przez Diego Maradonę.

System VAR ma jednak takie sytuacje „wykopać” ze stadionów. Obecnie jest wykorzystywany w kilku rozgrywkach ligowych najwyższego szczebla. Wprowadziły go m.in. niemiecka Bundesliga, włoska Serie A, portugalska Primeira Liga czy polska Lotto Ekstraklasa. VAR-u używano również podczas Klubowych Mistrzostw Świata w 2016 r., Mistrzostw Świata U-20 w 2017 r. czy Pucharu Konfederacji w 2017 r. Tegoroczny mundial w Rosji będzie pierwszym w historii, w którym sędziowie wykorzystają wideoweryfikację. Jak to będzie wyglądać w praktyce? W trakcie meczu sędzia główny jest wspierany przez jednego lub kilku asystentów (AVAR), którzy śledzą spotkanie w specjalnym multimedialnym pojeździe (VOR), mając dostęp do powtórek i dowolnego ich przetwarzania. Arbiter główny kontaktuje się z nimi przez zestaw słuchawkowy.

Kiedy dochodzi do kontrowersji, ma dwie możliwości: może przychylić się do sugestii asystentów wideo bądź obejrzeć powtórkę w punkcie usytuowanym obok boiska i na tej podstawie podjąć decyzję samodzielnie.  Sprawdzenie powtórek jest ograniczone wyłącznie do czterech przypadków: gola, rzutu karnego, czerwonej kartki lub ukarania żółtą bądź czerwoną kartką niewłaściwego zawodnika.

Inteligentna piłka

Po raz pierwszy inteligentne piłki były testowane w 2012 r. podczas klubowych mistrzostw świata, które odbyły się w kolumbijskim Monterrey. Piłki wyposażono w mikropocesor, dzięki któremu po przekroczeniu linii bramkowej sędzia dostawał informację na specjalny zegarek. Choć piłkarze początkowo narzekali, że naszpikowane elektroniką piłki są za ciężkie, to dostrzegli też oczywiście główny plus tej technologii, czyli 100-procentową pewność, że doszło (bądź nie) do zdobycia bramki.

Ale to niejedyne możliwości piłki Adidas miCoach Smart Ball – bo o niej mowa. Dzięki umieszczonym w niej czujnikom dowiemy się wszystkiego o swoim kopnięciu. Zbierają one informacje o szybkości piłki, obrotach, biegu i torze lotu i natychmiast przekazują je za pośrednictwem Bluetooth 4.0 do aplikacji miCoach smart ball. Aplikacja interpretuje i od razu wyświetla dane o sile kopnięcia, podkręceniu, biegu i torze lotu piłki, wzbogacone instrukcjami, poradami i wskazówkami trenerskimi, które pomogą lepiej panować nad piłką.

Wirtualny mecz

Do niedawna wirtualna rzeczywistość (VR) kojarzyła się wyłącznie z grami komputerowymi, ale jej zastosowania już dawno wykroczyły poza branżę rozrywkową. Sposób na jej wykorzystanie znalazł także futbol. Po okulary Google Glass i hełm Oculus Rift po raz pierwszy sięgnął Louis van Gaal, były selekcjoner reprezentacji Holandii. Dzięki wirtualnej rzeczywistości sztab szkoleniowy i piłkarze mają możliwość spojrzenia wstecz na swoje konkretne działania na boisku i doświadczyć ich z innej perspektywy, by wyciągnąć odpowiednie wnioski. W ten sposób można m.in. zobaczyć, którzy gracze są najbardziej efektywni, a którzy nie grają na miarę swoich możliwości.

Drony i bidony w służbie trenerów

Jednym z najnowszych trendów w analityce piłki nożnej są drony. Korzystają już z nich trenerzy w Anglii, Włoszech, a także w Polsce. Piłkarzy nie dziwią więc już latające nad ich głowami w trakcie treningu maszyny. Dron robi za dodatkową parę oczu trenera i pozwala spojrzeć na boisko z innej perspektywy (lotu ptaka), która ułatwia sztabowi szkoleniowemu analizę ustawienia drużyny i poszczególnych graczy, co jest bezcenne w przypadku treningu taktycznego.

Na niezwykle ciekawy pomysł – inteligentnych bidonów – wpadli natomiast w Barcelonie. Każdy z piłkarzy „Blaugrany” ma swój spersonalizowany bidon wyposażony w technologię Bluetooth, która po przesłaniu danych  do specjalnej aplikacji na urządzenia mobilne (FCBMe) informuje o ilości wypitych przez zawodnika płynów w trakcie treningu lub meczu. Za pośrednictwem tej samej aplikacji każdy gracz może sprawdzić plan swojej diety i otrzymać informacje dotyczące obciążeń treningowych, warunków pogodowych czy procesu pocenia i utraty sodu. Program zamówi też taksówkę na trening i pozwoli ułożyć kalendarz.

_________________________________________________________________________________________________

Stadionowe cyberbezpieczeństwo

Przed rozpoczynającymi się mistrzostwami świata w piłce nożnej coraz częściej pojawiają się pytania, czy kibice i piłkarze będą bezpieczni na 12 rosyjskich stadionach. Jak wynika z raportu „Deloitte’s sports industry starting lineup. Trends expected to disrupt and dominate 2018” (Przyszłość branży sportowej – jakie trendy dominują w 2018 r.), operatorzy piłkarskich aren w coraz większym stopniu będą polegać na technologii cyfrowej, by zwiększyć bezpieczeństwo zarówno odwiedzających je fanów, jak i samych sportowców. Zdaniem ekspertów Deloitte kibiców do oglądania wydarzeń na żywo zachęcać będą także elastyczne pakiety kupna biletów.

Zamach na stadionie piłkarskim w Paryżu w listopadzie 2015 r. pokazał, że obiekty sportowe, na których gromadzą się tysiące ludzi, mogą stać się celem ataków terrorystycznych. Oprócz tradycyjnych metod zapewnienia bezpieczeństwa, jak choćby wzmożone środki ochrony, z pomocą przychodzą technologie cyfrowe. Coraz częściej operatorzy stadionów wykorzystują najnowszej generacji kamery o wysokiej rozdzielczości, biometrię, w tym elektroniczne skanery linii papilarnych rozpoznające w trybie online i odciski palców, znaczniki identyfikacji radiowej (RFID) i inne narzędzia, by w łatwy i szybki sposób zidentyfikować osoby wchodzące na stadion. Nie bez znaczenia jest również testowanie podatności systemów komputerowych zarządzających stadionowymi sieciami bezpieczeństwa na ewentualne włamania. W obecnym świecie smart cities staje się to najpoważniejszym zagrożeniem dla cyberbezpieczeństwa zarówno stadionu, jak i uczestników wydarzenia sportowego. Cyberataki wymierzone w serwery na arenach sportowych stały się rzeczywistością i mogą doprowadzić do sytuacji, w której kibice będą pozbawieni możliwości pobrania jakiejkolwiek informacji lub biletów elektronicznych. Na stadionie może zostać wyłączona sieć bezprzewodowa, przerwana łączność z internetem, a przejęcie serwerów może doprowadzić do utraty kontroli nad bezpieczeństwem stadionu.

Właściciele obiektów muszą również wyeliminować nieakceptowalne zachowania pseudokibiców, które mimo upływu lat i wielu podjętych działań organizacyjno-prawnych nadal są obecne na stadionach w całej Europie. Stąd wykorzystywanie na coraz większą skalę kamer światłowodowych, analiz wideo, informatycznych systemów zawierających informacje o agresywnych kibicach i innych technologii, które mają podnieść bezpieczeństwo na stadionach.

Udostępnij:

Drukuj





MM



Chcesz otrzymać nasze czasopismo?
Zamów prenumeratę
Zobacz również