STOM 2018: Stäubli – Automatyzacja ma się dobrze

targi STOM 2018 © MM Magazyn Przemysłowy

Udostępnij:

O tegorocznych targach kieleckich i perspektywach robotyzacji polskiego przemysłu rozmawiamy ze Zdzisławem Tomaszewskim, wiceprezesem Stäubli Łódź. 



Czy wcześniej uczestniczyli już Państwo w imprezach targowych w Kielcach?

Uczestniczyliśmy dotąd we wszystkich targach w ramach wystawy Pneumatikon. W tym roku odbywa się pierwsza edycja wystawy STOM-Robotics, więc i my na niej jesteśmy po raz pierwszy. Postanowiliśmy nie tylko wziąć udział w tych targach i pokazać nasze roboty, ale też zostać partnerem targów.


TOP w kategorii




Czyli roboty przemysłowe w Kielcach pokazywane są po raz pierwszy?

Nie, pokazywaliśmy je wcześniej na targach Plastpol, więc w Kielcach nasze roboty prezentowane są po raz drugi.

Jak duże macie stoisko i czym chcecie zachęcić do jego odwiedzenia?

Stoisko ma ok. 50 m2, pokazujemy dwa roboty stacjonarne TX90 XL w dosyć ciekawej wersji – HE do pracy w środowisku wilgotnym, czyli są to roboty przeznaczone do przemysłu spożywczego, ale równie dobrze może być stosowany w automotivie do mycia komponentów samochodowych i do wszystkich innych wymagających w tym zakresie warunków pracy. Mamy też stacjonarnego TX40, który jest najmniejszym naszym robotem 6-osiowym. Prezentujemy również Fast Pickera TP80, żeby pokazać jego możliwości, szybkości przekładania w aplikacjach pick&place, jak również najnowszą generację robota serii TX2-60, czyli przemysłowy robot współpracujący. Ta aplikacja, którą prezentujemy, jest prosta, paletyzacja, natomiast chcemy wyeksponować możliwości zabezpieczenia celi, utworzenia stref współpracy operatora ze stanowiskiem zrobotyzowanym.

Widać więc nacisk na prezentację robotów. A jeśli chodzi o Pneumatikon – jakie produkty wystawiacie na tej wystawie?

Prezentujemy tam szybkozłącza do stężonego powietrza, pistolety do odmuchiwania, różnego rodzaju węże, ale również hydraulikę oraz złącza modułowe typu kombi.

Czy wszystkie te produkty prezentowane są na jednym stanowisku, czy stworzyliście dwa osobne?

Stanowiska zostały podzielone, ponieważ targi Pneumatikon są w innej hali niż STOM. Po raz pierwszy więc występujemy na dwóch stoiskach.

Na targach prezentujecie roboty, które cechują się niezawodnością, mogą być stosowane w trudnych warunkach. W jaki sposób osiągnęliście takie rozwiązania?

Na targach prezentujemy akurat stacjonarną wersję robota HE, generalnie jednak mamy obecnie do czynienia z nową jego generacją. Pozwoliły nam to osiągnąć lata doświadczeń, pracy naszego działu badań i rozwoju. Główny zakład produkcyjny mieści się w Faverges, gdzie nad badaniami i rozwojem naszej firmy pracuje ok. 500 specjalistów. Analizują oni warunki pracy, opracowują najnowsze technologie – i do tego dostosowujemy później nasz produkt, do wymagań kontrahentów.

Czy te potrzeby rozwoju wyszły od klienta – sprawdzania rzeczywistych warunków pracy i coraz lepszego dostosowywania do nich nowych produktów?

Tak, np. robot typu HE pojawił się w efekcie zapotrzebowania rynku. Stäubli jest również aktywnym partnerem organizacji, która zrzesza producentów maszyn dla przemysłu spożywczego, m.in. uczestniczyliśmy w opracowywaniu norm i standardów do budowy maszyn dla przemysłu spożywczego. Nasz robot w wersji HE spełnia te wszystkie wymagania.

Czy również polski rynek ma wpływ na to, jakie powstają roboty, jakie rozwiązania są wprowadzane?

Oczywiście, informacje zbieramy z całego świata. Nasze roboty są integrowane przez zachodnich producentów maszyn czy też lokalnych integratorów. Oczywiście polscy klienci też mają swój wpływ, wyrażają swoje opinie, uwagi, które następnie przekazywane są do centrali. I działy BiR na pewno je uwzględniają.

Czyli aż kilkuset ekspertów pracuje nas rozwojem Waszych rozwiązań?

Tak jak wspomniałem, jest to grupa ok. 500 inżynierów różnych specjalności, ekspertów.

Czy wśród nich są również polscy specjaliści?

Nie, akurat centrala jest we Francji. Nasz wkład polega na przekazywaniu wszelkich uwag, sugestii do centrali. Są one cenne, bo pozwalają udoskonalać produkt.

Czy wspominana kilkakrotnie branża spożywcza to obszar, w którym wykorzystanie robotów wyraźnie się zwiększa?

Tak, oczywiście, to jedna z branż, w której widać zapotrzebowanie na automatyzację. Dostarczamy roboty, jak i produkty z działu szybkozłączy do ponad 20 różnych gałęzi przemysłu.

Jakie jeszcze branże wykazują zainteresowanie robotyzacją?

Na pewno branża automotive, producenci komponentów samochodowych – tu liczy się wydajność, precyzja i jakość; jest wiele operacji powtarzalnych, które można z powodzeniem zautomatyzować.

Prezentowane na targach roboty skierowane są do branży medycznej, automotive – do jakich jeszcze?

Na przykład robot TP80 może być stosowany do pakowania w przemyśle elektronicznym, gdzie występuje wiele drobnych elementów, które możemy w sposób zautomatyzowany pakować. TX2 z kolei z powodzeniem stosowany może być w przemyśle samochodowym. Robot współpracujący pozwala zbudować aplikację tak, aby robot kooperował z pracownikiem.

Na polskim rynku to są stosunkowo nowe rozwiązania. W jakim stopniu już są u nas wykorzystywane?

Na rynku zachodnim już są stosowane, na naszym jeszcze nie, ale roboty serii TX2 są w trakcie integracji, więc niedługo zaczną i u nas pracować.

To jest kwestia miesiąca, roku – kiedy pojawią się one w polskich firmach?

Myślę, że do końca roku zaczną być stosowane.

Czy możemy zdradzić, w jakiej branży?

Akurat pojawią się one u producenta komponentów samochodowych.

Państwo mają porównanie stopnia automatyzacji polskiego przemysłu z innymi krajami. Jak wypadamy w tym zestawieniu?

Na pewno poziom automatyzacji w polskim przemyśle będzie wzrastał. Zapotrzebowanie na pracownika jest duże, bezrobocie spada, więc do prostych, powtarzalnych czynności jak najbardziej firmy będą „zatrudniały” roboty.

Na jakim poziomie automatyzacji jesteśmy w stosunku do Zachodu?

Na pewno trochę nam jeszcze brakuje. Na Zachodzie poziom ten jest dużo wyższy.

Z czego to wynika?

Na Zachodzie przemysł rozwijał się dużo wcześniej, my przez wiele lat blokowani byliśmy wieloma czynnikami. Pewna kultura pracy dopiero do nas przychodzi, ale rozwijamy się bardzo szybko, więc na pewno za jakiś czas powinniśmy firmom z innych krajów dorównać.

Czy ten rok może być przełomowy, jeśli chodzi o zainteresowanie robotami?

Myślę, że przełomowy nie będzie, ale będzie to kolejny dobry rok dla branży automatyzacji produkcji, kolejny krok w rozwoju.

Czego dowodem może być osobna wystawa STOM-Robotics na targach w Kielcach?

Myślę, że to raczej kwestia organizacyjna. Nasze dwie dziedziny – szybkozłączy i robotów przemysłowych – w przemyśle się spotykają. W tych samych gałęziach przemysłu możemy je oferować. Gdyby technicznie była możliwość zaprezentowania ich na jednym stoisku, z pewnością byśmy to zrobili.

Udostępnij:

Drukuj





MM



Chcesz otrzymać nasze czasopismo?
Zamów prenumeratę
Zobacz również