STOM 2018: ULT – Druk 3D wymaga skutecznej filtracji

targi STOM 2018, ULT © MM Magazyn Przemysłowy

Udostępnij:

O zbyt małej świadomości zagrożeń wynikających z substancji emitowanych w procesach druku 3D, wymaganiach rynków zachodnich w tym zakresie i systematycznej edukacji klientów z różnych branż przemysłowych opowiada Tomasz Słowik zajmujący się rozwojem biznesu w firmie ULT.



Jaką ofertę prezentujecie na targach w Kielcach?
Prezentujemy tutaj urządzenia filtracyjne przede wszystkim do laserów. Na stoisku mamy także urządzenie filtrujące podczas cięcia akrylu, cięcia stali oraz znakowania stali nierdzewnej, aluminiowej itd. Taki wybór urządzeń do prezentacji na targach jest podyktowany dużym zapotrzebowaniem w Polsce na usługi cięcia metali oraz tworzyw sztucznych.


Galeria artykułu
TOP w kategorii


#Ludzie i komentarze

ULT targi STOM 2018



Jakie zainteresowanie wzbudza oferta urządzeń filtrujących?
Zainteresowanie jest już od dłuższego czasu bardzo duże. Postawiliśmy sobie za cel przede wszystkim uświadamianie producentów na temat szkodliwości m.in. pyłów i gazów powstających podczas obróbki. Prowadzimy w tym zakresie dużo badań naukowych.

Jaka jest zatem świadomość polskich producentów?
Nowoczesne maszyny pojawiły się w Polsce już dawno, ale wiedza na temat szkodliwości np. pyłów, które powstają podczas produkcji, jest jednak dosyć znikoma, szczególnie jeśli chodzi o obróbkę tworzyw sztucznych.

Z czego wynika ta mała świadomość?
W Polsce wiele instytutów dopiero ma zamiar robić badania na temat szkodliwości tych procesów. Dodajmy, że w Europie Zachodniej czy w Stanach Zjednoczonych badania takie prowadzone są od wielu lat. Nasza rola polega zatem na tym, żeby wychodzić naprzeciw producentom i udostępniać im jak najwięcej informacji na temat szkodliwości tych procesów. Najczęściej spotykamy się z reakcją niedowierzania. Ludzie nie wiedzą przede wszystkim, że również zapachy są szkodliwe.

Co jest jeszcze problemem?
Nieodpowiednie urządzenia. Wiele firm myśli, że jeśli kupi filtr, to on przefiltruje wszystko. Procesy obróbki jednak bardzo różnią się od siebie i do każdego procesu należy dobrze dobrać filtrację, szczególnie jeżeli chodzi o procesy laserowe. Ta technologia jest precyzyjna i wymaga precyzyjnego doboru systemów filtrujących.

Co należy jeszcze brać pod uwagę, wybierając takie urządzenie?
Przede wszystkim to, co się obrabia, jak duża jest produkcja, czy jest to produkcja 24 godziny na dobę 7 dni w tygodniu. Częstym błędem jest też stosowanie tego samego układu filtracyjnego do różnych obrabianych materiałów.

Do której branży szczególnie chcecie dotrzeć?
Polska słynie z wycinarek, czyli cięcia stali, produkcji metalurgicznej. To jedna z branż.

Tutaj, jak Pan wspomniał, przedsiębiorstwa już pewną większą świadomość mają...
Tak, ale wciąż widać tu dążenie do łączenia procesów. Wiele zakładów w Polsce chciałoby na jednej maszynie zrobić wszystko, co jednak jest błędnym założeniem, jeśli chodzi o prawidłową produkcję i filtrację. Kolejny obszar stanowią procesy chemiczne, laboratoria – to duży rynek, na którym należy rozwiązania filtracyjne stosować. Bardzo niebezpieczny, bo przy chemii często występują opary wybuchowe. Firmy działające w tym obszarze pewną wiedzę już mają, ale nie w takim zakresie, w jakim powinny. Staramy się tu więc jak najwięcej informacji przekazywać. Następny obszar to tworzywa sztuczne – potężny rynek, na którym prowadzone są procesy filtracji. A tworzywa sztuczne sprawiają tu duże trudności, ponieważ aerozole, które powstają podczas cięcia czy innej obróbki tworzywa, kiedy zastygną na filtrze, powracają do formy stałej – plastiku – i zaklejają filtry. Na to również mamy odpowiednie rozwiązania.

A jaka jest świadomość potrzeby serwisowania urządzeń filtracyjnych, ich kontroli?
Myślę, że każdy producent większego systemu filtrującego oferuje też serwis maszyny, który przynajmniej raz w roku koniecznie trzeba przeprowadzić, a przy tworzywach sztucznych nawet częściej. Istotną kwestią jest wiedza, jak to robić skutecznie.

Klienci z jakich branż odwiedzają Wasze stoisko tu na targach w Kielcach i jakich urządzeń szukają?
Na targach nie występujemy jako firma ULT, ale mamy w Polsce zbudowaną sieć partnerów, z pomocą których dystrybuujemy nasze produkty i rozpowszechniamy potrzebną wiedzę. Pytania, jakie są do nich kierowane, dotyczą różnych problemów, łącznie z drukiem 3D. Drukarki takie bowiem w procesie wytwarzania emitują mnóstwo szkodliwych związków, co jest na razie tematem trochę pomijanym. Zauważyłem, że niektórzy producenci drukarek 3D starają się zaoferować prowizoryczną filtrację za pomocą wentylatorka czy maty węglowej, które jednak nie spełnią swojej funkcji zadania i nie zagwarantują żadnej skuteczności. Drukarek 3D nie można stosować w miejscach publicznych, ponieważ szczególnie stosowany w nich ABS zawiera wiele szkodliwych substancji.

Czy na targach, skoro są Dni Druku 3D, producenci urządzeń drukujących zwracają się do Was z pytaniami dotyczącymi filtracji?
Tak, widać zainteresowanie, choć najczęściej początkowo nie są to pytania z ich strony, ale raczej nasze przekazywanie informacji na temat szkodliwości używanych do druku materiałów. Mamy już kilka firm, które zdecydowały, że będą wewnątrz swoich drukarek montowały systemy filtrujące.

Jakie szkodliwe produkty uboczne wydzielane są w procesie druku 3D?
Lista jest tu bardzo długa, to kilkadziesiąt tysięcy szkodliwych substancji chemicznych, szczególnie styreny. Wielu osobom się wydaje, że jeśli czegoś nie widać, to tego nie ma. W procesie druku 3D wydzielane są zapachy, a zapachy to aerozole, których pył jest bardzo drobny, i to on najbardziej nam szkodzi. Przenika bowiem przez barierę płuc do krwi i we krwi krążą wtedy zawarte w nim pyły rakotwórcze.

Czy macie już w ofercie rozwiązania filtrujące przeznaczone typowo do druku 3D?
Tak, mamy ofertę zaprojektowaną dla drukarek 3D.

Czy są one prezentowane na targach?
Nie, takich rozwiązań tu nie prezentujemy, ponieważ najczęściej powstają one dla konkretnych producentów i montowane są wewnątrz ich urządzeń drukujących. Każde jest dopasowane do konkretnego urządzenia.

Ile takich drukarek udało się już wypuścić na rynek w Polsce? To kilka, kilkadziesiąt czy już w setkach można liczyć?
Niestety, ich liczba jest na razie znikoma. Proces wdrożenia do drukarki tego typu technologii trwa dość długo. Nie mogę zdradzić nazwy producenta, ale jedna z firm obecnie nad tym pracuje i myślę, że w przyszłym roku ruszą z pełną z filtracją. Presję wywrą tu na pewno rynki zachodnie, ponieważ tam już stawia się odpowiednie wymagania. Kiedy polscy producenci chcą oferować swoje produkty na rynkach zachodnich, będą zmuszeni stosować systemy filtracji w swoich drukarkach.

Udostępnij:

Drukuj





MM



Chcesz otrzymać nasze czasopismo?
Zamów prenumeratę
Zobacz również