Termoperforacja zwiększa wytrzymałość gniazd gwintowanych w blasze

©

Udostępnij:

Połączenia bazujące na otworach gwintowanych w blasze mają małą wytrzymałość mechaniczną. W razie potrzeby można ją zwiększyć, osadzając tam nakrętki. Ekonomiczną alternatywą są gniazda formowane plastycznie metodą Thermdrill. Uzyskanie wytrzymałych połączeń gwintowanych w blachach cienkich nie jest technologicznie proste, z uwagi na małą liczbę czynnych zwojów w otworze. Można zwiększyć ją, osadzając w tych miejscach spawane lub nitowane nakrętki (ilustracja 1.). Towarzyszy temu jednak sporo ograniczeń. Zabieg osadzenia nakrętki wymaga bowiem dobrego dostępu - wyłączone są wszelkie gięte z blach profile zamknięte. Przy spawaniu nakrętek różnica grubości skutkować może miejscowym przepaleniem blachy - zwłaszcza cienkiej - deformacją jej powierzchni lub przebarwieniem. Wykonawcy nieraz więc wystarcza, że nakrętka po prostu „się trzyma". Słabe strony takich złączy znają służby remontowe. Bywa, że po pewnym czasie próba wykręcenia „zapieczonej" śruby kończy się zerwaniem spoiny - nakrętka obraca się - i na dobrą sprawę, nie wiadomo, co dalej. Dlatego w przemyśle samochodowym w obszarze blach o grubości < 1 mm, również i z tych względów przyjęły się plastikowe gniazda pod wkręty samogwintujące - wciskane w prefabrykowane kwadratowe wycięcia.


Gniazdowanie cierne pod otwory gwintowane



Odmienne w koncepcji rozwiązanie gwintowania otworów w blachach cienkich oferuje nowatorska i ekonomiczna technika Thermdrill, oparta na know-how firmy Ontool. Technika ta eliminuje nakrętki, a wraz z nimi wzmiankowane technologiczne ograniczenia, oraz wykorzystuje tulejowe pozostałości wokół otworów wykonanych metodą perforacji ciernej. Bazuje bowiem na znanym z fizyki cieple tarcia, generowanym przez wirujący trzpień, przyłożony z pewną siłą do powierzchni blachy. Pod jego punktowym naciskiem blacha silnie się nagrzewa i uplastycznia, a po przebiciu ta część materiału, która tradycyjnie usuwana jest w postaci wiórów, odkłada się plastycznie na trzpieniu i za sprawą sił tarcia formuje tulejkę (ilustracja 2.), w której później pojawi się gwint wygniatany na zimno.
- Tulejka wyciągnięta tym plastycznym sposobem z materiału blachy formuje gniazdo, w którym liczba gwintowanych zwoi rośnie trzy-, czterokrotnie - zapewnia Oliver Waldmann, szef firmy Ontool.

Wyposażenie technologiczne

Niewątpliwą zaletą termicznego gniazdowania otworów pod gwinty w blachach cienkich jest jego prostota i to, że praktycznie obywa się bez specjalistycznego wyposażenia. Podstawowym narzędziem - spełniającym rolę wierteł-przebijaków - są bowiem wykonane ze spieków perforatory cylindryczne, którym nadać należy ruch obrotowy. Nadają się do tego wszystkie typy wiertarek - nie wyłączając stołowych - jak również frezarki, tokarki i centra obróbcze, a więc obrabiarki, w jakie wyposażonych jest większość warsztatów.
W cienkościennych blachach, w zamkniętych profilach i w rurach wykonywać można gniazda gwintowane metodą polową, wygodną w wielu pracach wykończeniowych i w czasie montażu. Jest to cenną zaletą metody Thermdrill w warunkach upowszechnienia się w budownictwie i w architekturze profili ze stali nierdzewnych.
W ofercie firmy Ontool znajdują się termoprzebijaki do otworów pod gwinty metryczne zwykłe i drobnozwojowe M3 - M20 oraz gwinty rurowe o średnicy do 1'', do stali węglowych i nierdzewnych, aluminium i kompozytów. Z doświadczeń Ontool wynika, że metodą termoperforacji gniazdować można otwory w blachach o grubości do 10 mm.
Niezależnie od dobrodziejstw technologicznych, Thermdrill daje sporo korzyści ekonomicznych (ilustracja 3.) w formie skrócenia czasu wykonania gniazda gwintowanego, obniżenia kosztu jednostkowego, a tam, gdzie to ważne - ogólnej masy detalu.

Udostępnij:

Drukuj




Dietmar Kuhn




TOP w kategorii






Chcesz otrzymać nasze czasopismo?
Zamów prenumeratę
Zobacz również