MM Magazyn Przemysłowy: Jak właściwie jest z tą robotyzacją? Ponoć za chwilę roboty mają zabrać nam pracę – czy powinniśmy się obawiać?

Michał Skorek, inżynier sprzedaży robotów przemysłowych w Stäubli Polska: Udział robotów w rynku pracy stale się powiększa, jednak mówienie o zabraniu pracy człowiekowi jest błędem. Zadaniem robotów jest wyręczenie człowieka w pracach żmudnych, monotonnych, w zadaniach, w których człowiek nie ma możliwości rozwoju. Dodatkowym atutem robota jest możliwość pracy w warunkach szkodliwych czy też niebezpiecznych, dzięki czemu człowiek (operator) nie musi być narażony na ich działanie (lakiernie, laboratoria chemiczne lub medyczne). Postrzeganie zatem robota jako zagrożenia dla miejsc pracy jest spojrzeniem błędnym.

16,5 miliarda dolarów – tyle w 2018 r. wydały firmy na zakup nowych robotów przemysłowych. Według danych Międzynarodowej Federacji Robotyki (IFR) sprzedaż robotów przemysłowych wzrosła o 6%. Co stoi za postępującą robotyzacją?

– Niewątpliwy wzrost zainteresowania robotyką związany jest zarówno z malejącymi kosztami robotyzacji, łatwiejszym dostępem do najnowocześniejszych technologii, jak i brakiem osób chcących pracować przy monotonnych i żmudnych procesach. W dzisiejszych czasach pracownik chce się rozwijać, awansować, stawia przed sobą nowe cele i zadania, dążąc do samorealizacji. Stąd między innymi wynika niedobór pracowników, których idealnym wyręczeniem stają się roboty.

Jeśli chodzi o wskaźnik robotyzacji przedsiębiorstw, Polska jest daleko w tyle m.in. za takimi krajami jak Czechy i Słowacja. Z czego to wynika?

– Można odnieść wrażanie, że obecność w bloku wschodnim wymienionych państw powinna odbić się negatywnie na wszystkich jej członkach. Dlaczego zatem Czechy i Słowacja wybiły się na tle innych krajów byłego bloku wschodniego? Odpowiedzi należałoby upatrywać w szybkości rozwoju gospodarczego i napływie obcego kapitału do tych państw. Chociażby w Czechach działa bardzo prężnie rozwijający się producent branży automotive, co pociąga za sobą wiele mniejszych przedsiębiorstw wykonujących usługi bądź podzespoły dla tego koncernu. W Polsce odczuwalny jest brak czy też zbyt późne pojawienie się takiego odbiorcy.

Gdzie trafia najwięcej robotów przemysłowych, do jakich branż?

– Jednym z największych odbiorców jest branża automotive, choć branże takie jak farmacja czy branża spożywcza zaczynają się coraz szybciej rozwijać.

Jak dobrać robota przemysłowego i jakie procesy można zrobotyzować? Czy w każdym przypadku sięgnięcie po robota przemysłowego może nam pomóc?

– Zacznijmy od tego, że nie każdy proces da się zrobotyzować bądź robotyzacja danego stanowiska może okazać się dla przedsiębiorstwa zwyczajnie nieopłacalna. Niewątpliwymi czynnikami warunkującymi dobranie robota są: zasięg jego pracy, udźwig (wliczamy w to wagę produktu, jak i manipulatora lub chwytaka oraz ewentualne siły działające na ramię podczas pracy), wydajność danego procesu, środowisko pracy robota (wilgoć, kurz, warunki sterylne, temperatura otoczenia) oraz najważniejszy aspekt, czyli to, jaki rodzaj pracy wykonuje robot.

Targi EMO 2019 w Hanowerze

Możliwości użycia robota mamy niemalże nieograniczone – to paletyzacja, konfekcja, montaż, kontrola jakości, pakowanie itd. Należy jednak pamiętać, że każde przedsiębiorstwo, każdy zakład, mimo że dany proces na pozór wygląda tak samo, może wymagać zupełnie innego podejścia i rozwiązania. Niezwykle ważne jest również – o czym wiele przedsiębiorców zapomina – przygotowanie zakładu do automatyzacji procesów. Wdrożenie robota powinno wiązać się dość ściśle z pewną reorganizacją procesu zakładu w zakresie chociażby dostarczania danego produktu pod linię zrobotyzowaną.

Czy robotyzacja jest opłacalna dla każdego?

– Jak najbardziej tak. Małe zakłady wbrew pozorom mogą więcej na robotyzacji zyskać niż duże koncerny. Dlaczego? Mały zakład boryka się z jeszcze większymi trudnościami w zakresie dostępności pracownika niż duże firmy. Małego przedsiębiorstwa zwyczajnie nie stać na kuszenie pracowników systemami bonusowymi, premiowymi itd., które – nie ukrywajmy – przyciągają pracowników do dużych firm. Ale taki mały przedsiębiorca chce produkować, chce działać na dużą skalę. Tutaj właśnie pokładamy nadzieję w robotach. Urządzeniach, które mogą przez 24 godziny na dobę wykonywać powierzone im zadania, które pozwolą małej firmie sprostać wymaganiom ilościowym i jakościowym swoich klientów. Oczywiście jednorazowa inwestycja jest duża, może przerażać, ale możliwości rozwoju takiej firmy są niebotycznie większe niż w przypadku braku robotyzacji.