Wykwalifikowani pracownicy fizyczni, czyli tacy fachowcy jak między innymi elektrycy, spawacze, mechanicy, hydraulicy czy murarze, niezmiennie już od kilku lat są numerem jeden na liście zawodów najbardziej dotkniętych niedoborem talentów w Polsce. W czołówce stanowisk najtrudniejszych do obsadzenia są również kierowcy, szczególnie samochodów ciężarowych, budowlanych oraz pojazdów transportu zbiorowego. Na podium znajdują się też operatorzy maszyn i produkcji. Według tegorocznej edycji badania ManpowerGroup polskie firmy zgłaszały też trudności ze znalezieniem inżynierów, pracowników restauracji i hoteli oraz przedstawicieli handlowych. Dziesiątkę zawodów obarczonych największym niedoborem talentów zamykają pracownicy działu IT oraz pracownicy biurowi.

Niedobór talentów to problem, z jakim już od lat mierzą się polscy pracodawcy. Analizując dane z raportu widzimy, że razem z rosnącym odsetkiem firm, które mają trudności z obsadzaniem stanowisk, rośnie też liczba organizacji, które nie podejmują żadnych działań, by walczyć z tym zjawiskiem. Podczas gdy cztery lata temu w Polsce było to 29% badanych firm, tak w roku bieżącym to już 35% przedsiębiorstw – komentuje Iwona Janas, dyrektor generalna ManpowerGroup w Polsce. – Biorąc pod uwagę trend związany z narastającym problemem niedoboru talentów, każda zwłoka przedsiębiorstw i brak działań, by zatrzymać ten proces może zmniejszać ich konkurencyjność i przewagę biznesową, którą tworzą ludzie wraz ze swoimi unikatowymi kompetencjami – dodaje Iwona Janas.

Biorąc pod uwagę dane z 2008 roku, to w ciągu ostatnich 10 lat z listy zawodów najbardziej dotkniętych niedoborem talentów zniknęli pracownicy działu obsługi klienta oraz niewykwalifikowani pracownicy fizyczni. Do grupy najbardziej deficytowych zawodów dołączyli natomiast finansiści i księgowi, których zabrakło także na liście w 2016 roku. W stosunku do 2016 roku pracodawcy obecnie zgłaszają większe trudności także z obsadzaniem stanowisk biurowych.

Ponad połowa polskich pracodawców ma trudności z obsadzaniem stanowisk
Problemy związane z niedoborem talentów zgłasza 51% polskich przedsiębiorstw. To o 6 punktów procentowych więcej niż w ostatniej publikacji raportu (grudzień 2016). W historii badania ManpowerGroup, czyli od 2008 roku, tak wysoki wynik dla Polski osiągnięto tylko raz – w 2010 roku. Największe trudności w znalezieniu pracowników o odpowiednich kompetencjach zadeklarowali przedstawiciele dużych przedsiębiorstw – 75% firm. Mniejsze problemy wskazali przedstawiciele średnich (57%), małych (48%) i mikrofirm (29%).

Polska powyżej średniej dla regionu EMEA
Wynik uzyskany dla Polski daje nam również miejsce powyżej średniej globalnej (45%) i średniej dla regionu EMEA, czyli Europy, Bliskiego Wschodu i Afryki (43%). Na tle 25 przeanalizowanych rynków z regionu EMEA Polska znalazła się w pierwszej dziesiątce krajów posiadających największe trudności z rekrutacją odpowiednich pracowników. Najwyższe wyniki w regionie odnotowano w Rumunii (81%), Bułgarii (68%) i Turcji (66%). Najmniejsze problemy z pozyskiwaniem talentów wskazali pracodawcy z Irlandii (18%), Wielkiej Brytanii (19%) oraz Hiszpanii i Holandii – po 24%. W ujęciu globalnym największe trudności w rekrutacji pracowników mają firmy w Japonii (+89%), Rumunii (+81) i Tajwanie (78%), z kolei najmniejsze w Chinach (13%), Irlandii (18%) oraz Wielkiej Brytanii (19%).

Źródło: ManpowerGroup