Komentarz PKEE do raportu: Czarna chmura Europy

Preview
Reklama
Reklama

Opublikowany 6 lipca br. raport autorstwa czterech organizacji ekologicznych (WWF, CAN, HEAL, SANDBAG) "Europe's Dark Cloud: How coal-burning countries make their neighbours sick" spotkał się z szerokim oddźwiękiem mediów. Dziś prezentujemy komentarz Polskiego Komitetu Energii Elektrycznej do głównych tez stawianych w raporcie.

Autorzy oparli swoje szacunki na wyliczeniach przeprowadzonych na podstawie danych z 2013 r. dot. emisji uzyskanych z 257 elektrowni węglowych w państwach Unii Europejskiej, wskazując jednocześnie 30 jednostek, które są odpowiedzialne za największe emisje CO2, NOx i SO2, pyłów i rtęci. Kluczową rekomendacją raportu jest całkowite odejście od energetyki węglowej poprzez m.in. trwałe odstawienie takich jednostek wytwórczych. Dokument nie proponuje przy tym żadnego rozwiązania w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa dostaw energii w takim scenariuszu działań.

Reklama

PKEE nie kwestionuje znaczenia ograniczania wpływu emisji na zdrowie ludzi i prowadzi szerokie działania w zakresie redukcji emisji zanieczyszczeń. Istotne jest, aby wnioski w tym obszarze wyciągać na podstawie faktycznych danych i trendów redukcji emisji zanieczyszczeń, jakich jesteśmy świadkami w krajowej energetyce. Stąd zobowiązani jesteśmy do sprostowania części mylnych informacji i wniosków zawartych w raporcie "Czarna chmura Europy".

PKEE pragnie zwrócić uwagę, że sektor dużej energetyki systemowej od kilkunastu lat skutecznie i ogromnym wysiłkiem finansowym redukuje emisje zanieczyszczeń. Zgodnie z danymi przestawionymi przez Krajowy Ośrodek Bilansowania i Zarządzania Emisjami w latach 2005-2014 całkowite emisje SO2 w Polsce spadły o 30%, a emisje w sektorze produkcji i transformacji energii spadły aż o 53%.

Uwzględniając dane bezwzględne (Mg/rok) sektor energetyczny w Polsce zredukował roczne emisje ponad dwukrotnie (z 812 290 Mg/rok w 2005 r. do 379 551,90 Mg/rok w 2014 r.). Roczne emisje w sektorze komunalnym i mieszkaniowym wzrosły w tym samym czasie o 23%, natomiast w sektorze spalania w przemyśle wzrosły aż o 39%. Oznacza to, że pozostałe sektory gospodarki na przestrzeni ostatnich 10 lat znacząco podniosły emisje SO2, natomiast rzeczywisty wysiłek redukcyjny został poniesiony przez sektor energetyczny.

Sektor energetyki systemowej należy również do wiodących, jeśli chodzi o redukcję emisji NOx. W latach 2005-2014 redukcja emisji NOx poprzez procesy spalania w sektorze produkcji i transformacji energii w Polsce wyniosła blisko 27%. Ponadto, sektor energetyczny w Polsce zakłada w strategii swojego funkcjonowania dalszą redukcję emisji szkodliwych substancji. Przykładowo, tylko Polska Grupa Energetyczna zredukuje swoje emisje NOx oraz SO2 w okresie 2013-2020 o odpowiednio 59% i 40%. Tym samym, przypisywanie sektorowi wytwarzania energii elektrycznej w Polsce głównej odpowiedzialności za emisję szkodliwych substancji pomija nie tylko rzeczywisty udział sektora w całkowitych emisjach, ale przede wszystkim fakt, że sektor ten systematycznie redukuje i będzie redukował swoje emisje.

Natomiast emisja cząsteczek frakcji pyłu PM2,5 pochodząca z procesów spalania w sektorze produkcji i transformacji energii stanowiła w 2014 r. jedynie 9,9% całkowitej emisji w Polsce. Oznacza to, że energetyka systemowa nie jest głównym emitentem cząsteczek pyłu PM2,5. Warto także wskazać, że Polska jest europejskim liderem, jeśli chodzi o redukcję emisji CO2. Z drugiej strony, udział polskiego sektora wytwarzania energii elektrycznej, zarówno w ujęciu regionalnym jak i globalnym, nie ma większego wpływu na światowe emisje dwutlenku węgla do atmosfery. Od 1988 r. emisje CO2 ze wszystkich sektorów polskiej gospodarki zostały obniżone o ok. 30%. Tym samym, Polska jest liderem wśród państw UE, jeśli chodzi o realizację zobowiązań klimatycznych wynikających z aktów prawa międzynarodowego. Wiele zamożniejszych państw (m.in. Włochy, Francja, Holandia) nie osiągnęło średniej redukcji UE 15, bądź tez nawet zwiększyło swoje emisje (m.in. Austria, Hiszpania).

Reklama

Dodatkowo – odpowiednio pozycjonując wyzwania związane z ochroną przed zmianami klimatu, należy przypomnieć, że emisje Polski w wymiarze globalnym są marginalne – stanowią ok. 1% całkowitych emisji na świecie. Wbrew obiegowej opinii, Polska nie jest największym emitentem CO2 w UE. Większymi emitentami są Niemcy, Wielka Brytania, Włochy i Francja. Niemcy emitują ponad dwukrotnie tyle CO2 co Polska.

Energetyka konwencjonalna w Polsce ma ok. 0,29% udział w emisjach światowych, natomiast wiodące firmy w Europie – RWE, GDF, Enel, E.ON – emitują indywidualnie więcej niż cała polska energetyka. Ponadto, Polska emituje stosunkowo niewiele CO2 w ujęciu per capita w porównaniu do wiodących gospodarek UE – jest na poziomie średniej unijnej. Statystyczny Niemiec, Belg, czy Holender jest zatem odpowiedzialny za większą ilość emisji CO2 niż statystyczny Polak.

Głównym argumentem autorów raportu mającym prowadzić do realizacji znacznie bardziej ambitnej polityki klimatycznej oraz trwałego odstawienia wszystkich konwencjonalnych jednostek wytwórczych jest realizacja postanowień Porozumienia Paryskiego. Tymczasem, Porozumienie Paryskie jedynie potwierdziło dotychczasowy cel unijny, który w ramach kontrybucji do działań globalnych ma pomóc prowadzić do zapobieżenia wzrostowi średniej temperatury powierzchni Ziemi o 2°C w porównaniu do stanu sprzed rewolucji przemysłowej. Należy przy tym zauważyć, że dotychczasowe deklaracje państw na poziomie globalnym dalece odbiegają od celu 2°C, przy czym UE jest światowym liderem, jeśli chodzi zarówno o poziom ambicji redukcyjnych jak i moc prawną swojego zobowiązania.

W tym kontekście, warto podkreślić, że polski sektor energetyczny systematycznie dywersyfikuje miks energetyczny. Jednocześnie, w okresie od 2008 r. do 2014 r. nastąpił wzrost udziału instalacji OZE w mocy zainstalowanej w polskim systemie z ok. 4% do ok. 16%. Polska osiągnęła już większą moc zainstalowaną w stosunku do jednego z liderów energii wiatrowej w Unii Europejskiej, jakim jest Dania (5100 MW w stosunku do 5064 MW). Ponadto, tylko w 2015 r. Polska wybudowała prawie dwa razy więcej mocy wiatrowych niż wynosi średnia unijna (1266,2 MW). Polska jest też liderem przyrostu mocy wiatrowych w latach 2012-2015 na tle największych gospodarek europejskich (Wielka Brytania, Niemcy, Francja, Włochy).

Był on możliwy głównie dzięki inwestycjom przedsiębiorstw energetycznych zainteresowanych – wbrew temu co sugerują autorzy raportu – rozwojem zielonych technologii i dywersyfikacją miksu energetycznego. Świadczy o tym również fakt, że w tym samym czasie udział węgla w mocy zainstalowanej istotnie spadł – z ok. 83% do ok. 74%.

Autorzy raportu bezpodstawnie sugerują, że wskazane w nim jednostki – korzystając z derogacji – nie podlegają rygorystycznym normom środowiskowym ustalanym na poziomie UE. Powyższe założenie jest pozbawione podstaw prawnych. Ewentualne wyłączenia (zarówno na poziomie dyrektywy emisjach przemysłowych oraz derogacji zawartych w traktatach akcesyjnych) stanowią ściśle określone wyjątki i już nie obowiązują lub też w najbliższych latach zakończy się czas ich trwania. Niemal cały sektor wytwórczy w Polsce będzie musiał w ciągu najbliższych lat sprostać niezwykle wymagającym normom środowiskowym, które zostaną określone w konkluzjach BAT dla jednostek dużego spalania (LCP).

Źródło: PKEE

Reklama

O Autorze

MM Magazyn Przemysłowy jest tytułem branżowym typu business to business, w którym poruszana jest tematyka z różnych najważniejszych sektorów przemysłowych. Redakcja online MM Magazynu Przemysłowego  przygotowuje i publikuje na stronie artykuły techniczne, nowości produktowe oraz inne ciekawe informacje ze świata przemysłu i nie tylko.

Tagi artykułu

Chcesz otrzymać nasze czasopismo?

Zamów prenumeratę
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama