Produkcja zindywidualizowana szansą polskich przedsiębiorstw

© TU Darmstadt

Udostępnij:

Coraz większa, globalna konkurencja w wielu dziedzinach sprawia, że o zdobycie nowych klientów, a nawet czasami zwykłe przetrwanie bywa ciężko. Dlatego szansą jest znalezienie odpowiednich nisz. Taką może okazać się produkcja „na zamówienie”, w której klienci oczekują pojedynczych, krótkich serii dopasowanych do konkretnych, specyficznych potrzeb. Polskie firmy coraz częściej realizują tego typu usługi, a ich klientami bywają odbiorcy również w Afryce czy na Bliskim Wschodzie.

Dobrym przykładem tego typu działalności może być mielecki Agmar, jeden z wiodących europejskich dostawców obudów metalowych dla sektora telekomunikacyjnego, energetycznego oraz IT. Spółce udaje się połączyć produkcję wielkoseryjną z produkcją w krótkich seriach, na indywidualne zlecenie klienta, zachowując w tym drugim przypadku zalety produkcji masowej. Jak się okazało nie tylko na polskim rynku zapotrzebowanie na tego typu usługi jest spore, bo firma realizuje obecnie zlecenia dla klientów z rynku europejskiego, Bliskiego Wschodu czy Afryki.

- Kluczowa przy wyborze systemu była możliwość rozliczania produkcji realizowanej zarówno w trybie ciągłym, jak i w trybie równoległej realizacji kilku zleceń produkcyjnych połączonych wspólnymi elementami, półproduktami - wyjaśnia Marcin Kowalski, kierownik ds. wdrożeń informatycznych w firmie Agmar.

Przykładem może być chociażby wdrożenie mechanizmu, w którym w trakcie procesu produkcyjnego zadawanych jest nawet kilkaset zleceń na realizację półwyrobów tworzących produkt finalny - odbywa się to w postaci np. zaetykietowania oraz złożenia w odpowiednim miejscu hali produkcyjnej. Następnie system podpowiada, kiedy w kolejnym zleceniu dany element zostanie wykorzystany.

- W naszej bazie danych znajduje się obecnie około 78 tysięcy indeksów materiałowych, półwyrobowych i wyrobowych. Wprowadziliśmy własną indeksację, opieramy się na szablonach zawartych w systemie i na tej bazie zbudowaliśmy technologie. Są one bardzo mocno zagnieżdżone - struktura produktu finalnego może mieć nawet 25 poziomów zagłębień. Nasz wyrób końcowy może składać się z kilkuset, ale też ponad tysiąca zleceń produkcyjnych. To wymaga dużej elastyczności - przekonuje Marcin Kowalski.

Z kolei Feerum to producent elewatorów zbożowych do suszenia i magazynowania produktów roślinnych. W ubiegłym roku firma podpisała intratny, rządowy kontakt z Tanzanią. Firma dostarczy na afrykański rynek w sumie około 1000 kontenerów zawierających kilka milionów elementów. Nie byłoby to możliwe bez wcześniejszej informatyzacji firmy. Dzięki niej udało się diametralnie skrócić czas wprowadzenia produktu na rynek. Obecnie od stworzenia projektu do przekazania go do produkcji wystarczą dwa dni, wcześniej ten proces trwał miesiąc. Wdrożenie do produkcji zupełnie nowej konstrukcji silosu skrócono z dziewięciu miesięcy do trzech tygodni. Tyle czasu mija obecnie od stworzenia koncepcji do pojawienia się gotowego produktu na rynku.


Szansa dla mniejszych
Na polskim rynku można wyróżnić kilka kategorii producentów i dostawców. Ci najwięksi najchętniej zrealizują zamówienia o nakładach liczonych w dziesiątkach czy setkach tysięcy sztuk danego wyrobu. W przypadku mniejszych zleceń pojawia się problem, bo najczęściej są one nieopłacalne dla obydwu stron. Producent, co prawda, może zrealizować mniejsze i bardziej zindywidualizowane zamówienia, ale w takim wypadku czas oczekiwania znacznie wzrasta lub cena za taką usługę jest niebotyczna. To szansa dla tych firm, które szukając niszy skoncentrują się na produkcji mniejszych serii.

Przemysław Kędzierski, Product Owner obszaru Produkcja w BPSC, firmie która ma na swoim koncie ponad 400 wdrożeń oprogramowania wspierającego zarządzanie produkcją mówi wprost: - Duże firmy produkcyjne koncentrują się na największych odbiorcach i ekonomii skali, co wynika przede wszystkim z faktu, że produkcja krótkich i bardzo zróżnicowanych serii jest skomplikowanym procesem także od strony projektowania i testowania. To obszar do zagospodarowania przez nieco mniejsze przedsiębiorstwa, które są w stanie dosyć szybko przeorganizować swoją produkcję i polegać na profesjonalizacji tego typu usług i zindywidualizowanych wyrobach. Przykład Feerum czy Agmaru wskazuje jednak jasno: to wymaga dużej elastyczności w projektowaniu produkcji, co wprost zależy od poziomu informatyzacji.

Sytuacja rynkowa sprzyja producentom, bo chętni na mniejsze i bardziej zindywidualizowane zamówienia coraz częściej zgłaszają się także zza granicy. Jednocześnie rozwój technologii spowodował łatwiejszy dostęp do zaawansowanego oprogramowania czyniąc produkcję krótkoseryjną bardziej opłacalną. Era zindywidualizowanej produkcji „tu i teraz” nie jest wcale ideą odległą. Dzieje się - dosłownie - tu i teraz. Polscy producenci w pewnym sensie wypełnili luki pozostawione przez wielkie koncerny i stali się ekspertami od realizacji zleceń w krótkim czasie, na zaawansowanym poziomie i w przystępnej cenie.

Źródło: InPlus Media

Udostępnij:

Drukuj


TOP w kategorii







MM



Chcesz otrzymać nasze czasopismo?
Zamów prenumeratę
Zobacz również