Robotyzacja przemysłu w Polsce i na świecie: bieg z przeszkodami

Preview
Opel
Reklama
Reklama

O korzyściach płynących z robotyzacji przemysłu nie trzeba dziś chyba już nikogo przekonywać. Z ostatniego raportu Międzynarodowej Federacji Robotyki wynika, że choć w 2019 r. tempo rozwoju robotyzacji we wszystkich regionach świata nieco spadło, to jednak łączna liczba pracujących dziś robotów przemysłowych bije kolejne historyczne rekordy.

Roboty odgrywają dziś olbrzymią rolę w procesach automatyzacji produkcji, transformacji cyfrowej przemysłu oraz we wkraczaniu w erę czwartej rewolucji przemysłowej. Zalety robotyzacji są niepodważalne – i to bez względu na wielkość oraz charakter procesów produkcyjnych. Potwierdzają to dane raportu World Robotics 2020 autorstwa Międzynarodowej Federacji Robotyki (International Federation of Robotics – IFR).

Reklama

Drobne spowolnienie nie wstrzyma trendu

W 2019 r. w fabrykach zlokalizowanych na wszystkich kontynentach zainstalowano łącznie ok. 373 tys. nowych robotów przemysłowych. Po sześciu latach wzrostów wynik ten oznacza spadek o 12%, jednak równocześnie jest to trzeci najwyższy roczny rezultat w historii branży robotów przemysłowych i według większości ekspertów rynkowych nie oznacza wcale głębszego, długotrwałego załamania rynku. Spowolnienie to było spowodowane przede wszystkim nieco gorszą koniunkturą w przemyśle motoryzacyjnym oraz elektryczno-elektronicznym, które należą do najbardziej zrobotyzowanych branż. Z pewnością też wpływ na końcowy wynik miała rozpoczynająca się w Chinach pod koniec 2019 r. pandemia Covid-19, która w dużej mierze przyczyniła się do spowolnienia chińskiego przemysłu będącego największym odbiorcą robotów przemysłowych na świecie.

Preview
Liczba zainstalowanych nowych robotów przemysłowych na świecie i wg regionów
źródło: IFR, World Robotics 2020

„Liczba robotów przemysłowych pracujących w fabrykach na całym świecie jest obecnie najwyższa w historii”. 
Milton Guerry, prezes Międzynarodowej Federacji Robotyki

Mimo spadku sprzedaży nowych robotów przemysłowych ich łączna liczba zwiększyła się o prawie 12%, osiągając rekordowy poziom ok. 2,7 miliona sztuk. Wynik ten oznacza, że w ciągu minionych pięciu lat liczba robotów przemysłowych pracujących w zakładach przemysłowych na całym świecie zwiększyła się aż o 85%. Jeszcze w ubiegłorocznym raporcie IFR można było przeczytać, że łączna liczba zainstalowanych robotów do 2022 r. przekroczy poziom 4 milionów, jednak w obliczu obecnej sytuacji związanej z koronawirusem będzie trzeba te prognozy nieco zrewidować.

Preview
Łączna liczba pracujących robotów przemysłowych na świecie
źródło: IFR, World Robotics 2020

W 2020 r. wszystkie największe gospodarki światowe borykały się z problemami i musiały dostosować się do nowych warunków, co przełożyło się na znaczne ograniczenie dużych zamówień. Z kolei dostawcy robotów stanęli przed wyzwaniem sprostania zapotrzebowaniu na nowe aplikacje i zrobotyzowane rozwiązania. I choć robotyzacja może być skuteczną receptą na czasy pandemii, to minie kilka miesięcy, zanim przełoży się to na nowe projekty automatyzacji i wzrost popytu. W efekcie również w ubiegłym roku trzeba się liczyć ze spadkiem inwestycji w nowe roboty przemysłowe (dokładne dane będą znane na jesieni br.). Skala tych spadków nie powinna być jednak duża, gdyż już od drugiego kwartału Chiny rozpoczęły odbudowę swojej gospodarki, inwestując m.in. w rozwiązania zrobotyzowane.

Według IFR większego ożywienia w branży robotów przemysłowych należy się spodziewać dopiero w 2021 r., jednak osiągnięcie wyników rocznej sprzedaży nowych robotów porównywalnych do tych z 2017 i 2018 r. może nastąpić dopiero w 2022 lub 2023 r.

Reklama

Chiny i Azja na czele stawki

Struktura regionalna rynku robotów przemysłowych od lat kształtuje się na podobnym poziomie. Największy popyt generują kraje azjatyckie. W 2019 r. w pierwszej piątce państw o największej liczbie nowych robotów przemysłowych znalazły się aż trzy kraje z Azji, a łącznie państwa z tego kontynentu odpowiadają aż za dwie trzecie zamówień na nowe roboty. Światowym liderem pozostają Chiny, gdzie w ubiegłym roku zainstalowano 140,5 tys. nowych robotów. Co prawda oznacza to spadek o 9% r/r, jednak liczba ta i tak jest dwukrotnie wyższa niż jeszcze pięć lat temu. Na koniec minionego roku w Chinach pracowało łącznie już 783 tys. robotów (+21%). Drugim co do wielkości rynkiem w 2019 r. była Japonia, gdzie przybyło prawie 50 tys. nowych robotów, a łączna ich liczba osiągnęła poziom 355 tys. sztuk. Na trzecim miejscu w światowym rankingu uplasowała się zaś Korea Południowa, gdzie uruchomiono niecałe 30 tys. nowych robotów.

Preview
Kraje o największej liczbie nowych robotów zainstalowanych w 2019 r.
źródło: IFR, World Robotics 2020

Aż tak duża dominacja kontynentu azjatyckiego nie byłaby możliwa bez znaczącego udziału także innych państw z tego regionu. W pierwszej dziesiątce największych odbiorców robotów przemysłowych znajdziemy jeszcze Tajwan oraz Indie; wysoko w rankingu są także Tajlandia i Singapur. W niedalekiej przyszłości kluczową rolę na rynku mogą odgrywać Indie, gdzie obserwowany jest stały wysoki wzrost popytu na roboty. Od 2014 do 2019 r. ich liczba się podwoiła.

Coraz większe dysproporcje

O skali różnicy pomiędzy rynkami azjatyckimi a resztą świata najlepiej może świadczyć fakt, że na koniec 2019 r. liczba robotów przemysłowych zarówno na Starym Kontynencie, jak i w obu Amerykach była niższa niż w Chinach. W Europie zainstalowanych było łącznie 580 tys. robotów, a zdecydowanym liderem naszego kontynentu pozostają Niemcy. U naszych zachodnich sąsiadów w 2019 r. przybyło 20,5 tys. nowych robotów, tj. o 23% mniej niż w rekordowym 2018 r. i porównywalnie do lat 2014-2016. Łącznie w niemieckich fabrykach pod koniec ubiegłego roku pracowało ok. 221,5 tys. robotów, co jest wynikiem trzy razy lepszym niż ten osiągnięty przez drugi co do wielkości rynek włoski (74,4 tys.), pięć razy lepszym niż wynik Francji (42 tys.) i aż dziesięciokrotnie lepszym niż Wlk. Brytanii (21,7 tys.).

Największym odbiorcą robotów przemysłowych na drugiej półkuli są Stany Zjednoczone. Wprawdzie przed rokiem liczba nowych uruchomionych robotów spadła aż o 17%, ale i tak biorąc pod uwagę wartości bezwzględne (33,3 tys.) jest drugim rekordowym wynikiem w historii i plasuje amerykański rynek na trzecim miejscu w globalnym rankingu. Łącznie na zakończenie 2019 r. w kraju tym pracowało ponad 293 tys. robotów przemysłowych. Na drugim miejscu na obu amerykańskich kontynentach plasuje się Meksyk (40,3 tys.), a na trzecim – Kanada (28,6 tys.). Najbardziej zrobotyzowanym krajem Ameryki Południowej jest Brazylia, gdzie pracuje ok. 15,3 tys. robotów przemysłowych.

Azjatycka dominacja w kolejnej konkurencji

Również wskaźnik gęstości robotyzacji (liczba robotów przypadająca na 10 tys. zatrudnionych w przemyśle przetwórczym) wskazuje na wyraźną dominację państw azjatyckich. Na czele tego rankingu w 2019 r. znalazły się Singapur oraz Korea Południowa z wartością odpowiednio: 918 i 855 robotów na 10 tys. pracowników. W ścisłej czołówce znalazły się także Japonia, Hongkong oraz Tajwan. Dla porównania: w Niemczech – najbardziej zrobotyzowanym państwie europejskim ž wskaźnik ten wyniósł 346, zaś w Stanach Zjednoczonych – 228. Średnia dla całego kontynentu azjatyckiego wynosi 118, dla Europy – 114, a dla obu kontynentów amerykańskich – 103.

Preview
Gęstość robotyzacji w wybranych państwach w 2019 r.
źródło: IFR, World Robotics 2020

Polska i Europa Środkowo-Wschodnia

Rok 2018 (2651 nowych robotów; +40% w porównaniu z 2017 r.) sprawił, że Polska zanotowała wyraźny wzrost pozycji w globalnym rankingu najbardziej zrobotyzowanych państw i jednocześnie dowiódł, że również w naszym kraju przedsiębiorstwa produkcyjne dostrzegły korzyści płynące z robotyzacji. W 2019 r. nie udało się niestety utrzymać tendencji wzrostowej, ale liczba 2642 nowych instalacji pozwoliła nam po raz pierwszy w historii awansować do czołowej piętnastki globalnego rankingu IFR. Równocześnie Polska prześcignęła Czechy pod względem liczby nowych robotów i na rynku europejskim ustępuje jedynie Niemcom, Włochom, Francji i Hiszpanii. Łącznie w zlokalizowanych w naszym kraju zakładach produkcyjnych na koniec minionego roku zainstalowanych było ok. 15 800 robotów, tj. o ok. 16% więcej niż rok wcześniej.

Niestety, sytuacja nie wygląda już tak pozytywnie, jeśli przyjrzymy się stopniowi robotyzacji naszego przemysłu: w 2019 r. wskaźnik gęstości robotyzacji w naszym kraju wynosił zaledwie 46 robotów na 10 tys. pracowników (rok wcześniej: 42). W porównaniu ze światowymi liderami to przepaść, ale wyraźnie odstajemy pod tym względem również od niektórych krajów Europy Środkowo-Wschodniej: na Słowacji na 10 tys. pracowników przemysłowych przypada 169 robotów; z kolei w Czechach i na Węgrzech współczynnik ten wynosił odpowiednio: 147 i 106.

Robotyzacja dobra dla wszystkich

Ostatnie lata pokazują, że dystans ten powinien się jednak stopniowo zmniejszać. Do robotyzacji przekonały się bowiem także małe i średnie przedsiębiorstwa, które w automatyzacji produkcji dostrzegają już nie tylko szansę na szybszy rozwój, ale wręcz konieczność warunkującą zachowanie konkurencyjności. Ważne też, by na inwestycje w roboty przemysłowe częściej decydowały się firmy z różnych branż. W Polsce aż jedna trzecia robotów przemysłowych przypada na branżę motoryzacyjną, w której wskaźnik gęstości robotyzacji wynosił w 2019 r. 190 robotów, podczas gdy we wszystkich pozostałych gałęziach przemysłu – zaledwie 32. W zeszłym roku w firmach z branży motoryzacyjnej zainstalowano 982 nowe roboty przemysłowe, a wynik ten był o 11% lepszy niż rok wcześniej. W przemyśle tworzyw sztucznych i chemicznym liczba pracujących robotów zwiększyła się o 386 sztuk (-5%), a w przemyśle metalowym i maszynowym – o 252 roboty (+11%). Największy wzrost liczby nowych instalacji odnotowała jednak branża elektryczna i elektroniczna, w której w 2019 r. pojawiły się 192 nowe roboty, co stanowiło wynik aż o 41% lepszy niż w 2018 r.

Nowe roboty są w Polsce najczęściej wykorzystywane do prac związanych z przenoszeniem i obsługą maszyn – tego typu systemy stanowią aż 59% całego rynku. Na drugim miejscu znalazły się roboty spawalnicze/zgrzewające (15%), a na trzecim – roboty wykorzystywane do prac montażowych (7%).

Branża motoryzacyjna na czele

Mimo sporego spadku liczby nowych robotów przemysłowych (ze 126 tys. w 2018 r. do 105 tys. w 2019 r.) branża automotive nadal zajmuje czołowe miejsce pod tym względem: łącznie w tej gałęzi przemysłu pracuje 923 tys. robotów przemysłowych. W latach 2013-2018 liczba instalacji w tej branży rosła średnio o 18% rocznie i wydaje się, że ubiegłoroczny spadek był tylko jednorazowym odstępstwem od tej tendencji, na co mogą wskazywać zapowiadane przez wiele koncernów nowe inwestycje w rozwój zelektryfikowanych napędów. Drugi rok z rzędu spadła liczba nowych robotów w branży elektryczno-elektronicznej (105 tys. w 2018 r., 88 tys. w 2019 r.), co mogło być spowodowane m.in. konfliktem handlowym na linii USA–Chiny. Trzecią pod względem stopnia robotyzacji gałęzią przemysłu pozostaje branża metalowa i maszynowa, w której od 2017 r. liczba nowo uruchamianych robotów utrzymuje się niemalże na tym samym poziomie (ok. 44 tys.).

Preview
Udział nowych robotów przemysłowych wg branż w 2019 r.
źródło: IFR, World Robotics 2020

Jeśli chodzi o przeznaczenie jednostek robotycznych, roboty przemysłowe w ujęciu globalnym najczęściej są wykorzystywane do prac związanych z przenoszeniem – tego typu systemy stanowią aż 46,4% globalnego rynku. Na drugim miejscu znalazły się roboty spawalnicze (20,1%), a na trzecim – roboty wykorzystywane do prac montażowych (9,7%).

Coraz popularniejsze coboty

Ze względu na swoją cenę oraz coraz większą funkcjonalność na popularności szybko zyskują także roboty współpracujące, czyli tzw. coboty. Mimo ubiegłorocznego spadku ogólnej liczby nowych robotów przemysłowych w tej grupie robotów zachowana została tendencja wzrostowa. Na rynku pojawiło się 18 tys. nowych cobotów, czyli o 11% więcej niż rok wcześniej. I choć roboty współpracujące stanowią zaledwie 4,8% wszystkich nowych robotów, to jednak właśnie ta grupa ma się najszybciej rozwijać w najbliższych latach.

W raporcie World Robotics 2020 znalazło się również miejsce na tzw. roboty serwisowe, w tym zarówno do użytku domowego czy publicznego, jak i przemysłowego. W tej drugiej grupie dominują roboty wykorzystywane w logistyce, czyli różnego rodzaju zrobotyzowane środki transportu. W 2019 r. do firm trafiło łącznie ok. 75 tys. tego typu pojazdów, a autorzy raportu prognozują dalszy dynamiczny rozwój tego sektora i wzrost liczby nowych robotów mobilnych aż do 259 tys. sztuk w 2023 r. Stosunkowo duże wzrosty odnotują także producenci robotów inspekcyjnych i odpowiedzialnych za utrzymanie ruchu (z 15 tys. w 2019 r. do 37 tys. w 2023 r.), robotów czyszczących (z 13 tys. do 54 tys.) oraz egzoszkieletów (z 9 do 20 tys.).

Perspektywy

Obecne spowolnienie w branży robotyki przemysłowej z całą pewnością nie potrwa długo, gdyż procesu robotyzacji przemysłu nie da się już zatrzymać. Roboty są bowiem atrakcyjnym rozwiązaniem zarówno dla rozwiniętych gospodarek, gdzie mogą wpłynąć na zmniejszenie kosztów wytwarzania, jak i dla krajów rozwijających się, gdzie mogą zwiększyć wydajność produkcji. Są także odpowiedzią na coraz większe niedobory odpowiednio wykwalifikowanej kadry. Paradoksalnie obecna pandemia Covid-19 może jeszcze bardziej pobudzić rozwój rynku robotów przemysłowych, gdyż pokazuje, że tylko wysoce zrobotyzowane zakłady produkcyjne są odporne na zawirowania związane z pandemią. Nie można też pominąć kwestii rozwoju technologicznego robotów przemysłowych: nie wykonują one już tylko najprostszych czynności, lecz coraz częściej także skomplikowane operacje – i to z zachowaniem najwyższej precyzji.

Artykuł ukazał się w czasopiśmie
Reklama

Tagi artykułu

Zobacz również

Chcesz otrzymać nasze czasopismo?

Zamów prenumeratę
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama