STOM 2018. Medyczny druk 3D – w którą stronę zmierzamy

targi STOM 2018 © MM Magazyn Przemysłowy

Udostępnij:

Kolejny dzień konferencji na targach STOM 2018 przyniósł szereg ciekawych tematów. Duża część z nich poświęcona była medycynie, a konkretnie zastosowaniu w niej technologii druku 3D. Okazuje się, że nie jest to wcale jakaś odległa mrzonka i futurystyczna wizja, bo operacje z wykorzystaniem wydrukowanych elementów wykonuje się już także w Polsce.

Prognozy na kilka kolejnych lat przewidują niezwykle dynamiczny wzrost rynku druku 3D. Technologia ta wykorzystywana jest już nie tylko w różnych gałęziach przemysłu, ale także w medycynie, którą w pewien sposób może zrewolucjonizować.

– Można powiedzieć, że w medycynie prywatnej druk 3D jest już standardem. To, kiedy trafi do medycyny publicznej, to znacznie dłuższa perspektywa niż rok, dwa czy pięć lat, ale bez wątpienia jest to przyszłość – mówił inż. Jakub Piękoś z Politechniki Warszawskiej. Jak dodał, część stołecznych klinik już wykorzystuje wydrukowane elementy 3D do operacji. Mowa tu m.in. o endoprotezach, implantach czy płytach zespalających. – Wydrukowane elementy są idealnie dopasowane do anatomii pacjenta – podkreślił Piękoś.


– To, w którą stronę zmierzamy, jeśli chodzi o medyczny druk 3D, to specjalizacja – zauważył mgr farm. Effiom Uman-Ntuk z Printed Health. – Dzięki tej specjalizacji medyczny druk 3D w niedalekiej przyszłości może być kompletnym ekosystemem: od oprogramowania aż do druku – dodał.

Obecnie druk 3D w medycynie można podzielić na dwie części: pierwsza jest dedykowana stomatologii, a druga obejmuje całą resztę medycyny. – Stomatologia dlatego, że jest branżą wysoko marżową, a większość opłat idzie z kieszeni pacjenta – tłumaczył Effiom Uman-Ntuk.

Po raz kolejny mówił o specjalizacji w kontekście oprogramowania, bo zanim coś wydrukujemy, musimy mieć środowisko programistyczne, w którym dany element zostanie zaprojektowany. – Na rynku mamy obecnie kilka programów, wśród nich m.in. Dental Model, Materialise MIMCS i MIMCS InPrint oraz Radic 3D – wyliczał Effiom Uman-Ntuk.


TOP w kategorii




Wśród najważniejszych zastosowań druku 3D w medycynie należy wymienić: tworzenie szablonów chirurgicznych, modeli poglądowych, które są wykorzystywane przed operacją, modeli edukacyjnych i szablonów stomatologicznych, a także produkcję alignerów i protez stomatologicznych.

– Można powiedzieć, że pod tym względem gonimy światowe trendy – zaznaczyła mgr farm. Justyna Uman-Ntuk z Printed Health.

Jak podkreśliła podczas swojego wystąpienia, barierami w rozwoju medycznego druku 3D są nie tylko wciąż wysokie koszty, ale też same materiały wykorzystywane do druku. – Obecnie jest duży problem z materiałami BIO i to dlatego jesteśmy daleko od momentu, żeby drukować gotowe organy. Bez wątpienia BIOdruk, BIOmateriały i BIOtechnologie to dziedziny, w których jest jeszcze bardzo dużo pracy do wykonania – podsumowała Justyna Uman-Ntuk.

Udostępnij:

Drukuj





MM



Chcesz otrzymać nasze czasopismo?
Zamów prenumeratę
Zobacz również